Psychoterapia gestalt – na czym polega?

Psychoterapia gestalt - na czym polega?

Terapia gestalt może ująć Nas swoim holistycznym podejściem do człowieka i koncentracją na teraźniejszości – zamiast dogłębnej analizy przeszłości czy planowaniu przyszłości, skupia się na tu i teraz, czyli na tym, co obecnie czujesz i przeżywasz. Ma za zadanie wspierać jednostkę w odkrywaniu i zrozumieniu siebie oraz rozwijaniu swojego pełniejszego potencjału.

Terapia w nurcie Gestalt

Założeniem psychoterapii Gestalt jest holistyczne ujęcie człowieka co oznacza, że jego doświadczenia nie mogą być analizowane oraz uzdrawiane, jeżeli nie weźmiemy pod uwagę wszystkich aspektów życia tej osoby. Jednostka jest całością, która aktywnie buduje siebie i swoje doświadczenia poprzez interakcje z otoczeniem.

Holizm oznacza uznanie roli ciała i objawów somatycznych w funkcjonowaniu psychicznym człowieka. W aspekcie tu i teraz ciało gra ważną rolę – nurt Gestalt zakłada, że prawdziwe zrozumienie siebie, a przez to rozwiązanie problemów, może nastąpić poprzez świadomość tego, co aktualnie się wydarza i co się aktualnie czuje. W tym bardzo pomocne okazuje się być ciało, czyli świadomość doświadczania jego napięcia, bólu, oddechu czy po prostu przyjemnego komfortu. Każda emocja ma bowiem swój komponent fizjologiczny – to co przeżywamy psychicznie zawsze ma swoje odzwierciedlenie w ciele. Klientów zachęca się do uznania obu tych sfer w doświadczaniu emocji, dlatego też zwraca się szczególną uwagę na odczucia fizyczne.

 

Na czym polega terapia Gestalt

Cieleśnie, jak i emocjonalnie – kładzie się duży nacisk na to, jak klient doświadcza samego siebie. Zachęcany jest on wręcz do dialogu z różnymi częściami i wersjami siebie. Jedna część mnie jest mi życzliwa, druga mnie krytykuje, trzecia jest zmęczona a kolejnej ambicja nie pozwala odpocząć – jedne nasze części są dominujące, innych wydaje się brakować. Ważne jest to, aby zaakceptować samego siebie a następnie pozwolić sobie na integrację, ponieważ nasze doświadczenia zazwyczaj nie są jednorodne, mogą kierować nami różne emocje i myśli w różnych sytuacjach. Akceptacja samego siebie ma niebagatelny wpływ na obserwowany w trakcie terapii rozwój osobisty.

Każda jednostka dąży do samoregulacji i utrzymania równowagi w środowisku, w którym funkcjonuje. Dążąc do realizacji swoich potrzeb ciągle podejmuje decyzje o kontakcie lub wycofaniu z elementów swojego otoczenia. Terapia gestalt zaprasza nas do identyfikacji, a następnie zrozumienia blokad i przeszkód, które utrudniają klientom pełne doświadczanie życia. Klient zachęcany jest do różnych eksperymentów psychologicznych czego owocem może okazać się eksploracja swoich uczuć, myśli i reakcji.

Dlaczego Gestalt?

Zdaniem gestaltystów, im człowiek jest bardziej świadomy siebie i swoich zależności w otoczeniu, tym większa jest świadomość podejmowanych przez niego decyzji nawet tych drobnych. To z kolei prowadzi człowieka do wolności. Terapia Gestalt dąży do wprowadzenia zmian w życiu człowieka i przywrócenie mu poczucia odpowiedzialności za swoje życie. Ponadto, dużą rolę przypisuje się akceptacji samego siebie, co ma niebagatelny wpływ na postępujący rozwój osobisty.

Autor

Anita Burdzy

Psycholog Pracujący z dorosłymi i młodzieżą w nurcie TSR.

Pracownia Psychologiczna Relacja. All Rights Reserved. 2021

TSR – terapia skoncentrowana na rozwiązaniu

TSR - terapia skoncentrowana na rozwiązaniu

Każdy terapeuta TSR terapię traktuje jako spotkanie dwóch ekspertów. Pierwszy z nich – klient, jest ekspertem od swojego życia, terapeuta zaś jest ekspertem od zadawania właściwych i użytecznych dla klienta pytań.

Terapia TSR - co to jest?

Jedno z głównych założeń TSR – terapii krótkoterminowej skoncentrowanej na rozwiązaniu, mówi, że rozwiązanie problemu z którym zgłasza się klient powinno zajęć najkrótszy czas jaki jest możliwy. To założenie, jak i sama nazwa – krótkoterminowa, brzmi zachęcająco dla osób chcących uzyskać pomoc w szybkiej perspektywie czasowej. Warto jedno podkreślić iż każdy z klientów pracuje w swoim własnym tempie oraz problemy różnią się między sobą. 

Z angielskiej nazwy brief – oznacza zwięzły, czyli na terapię nie jest poświęcone ani jedno spotkanie więcej niż jest to potrzebne. Jeżeli uznasz, że jednorazowa rozmowa przyniosła ci oczekiwane wsparcie – świetnie! Jeśli jednak okaże się, iż Twoje trudności wymagają dłuższej pracy terapeutycznej daj sobie na to szansę. Ostatecznie to klient powinien zdecydować, kiedy chciałby zakończyć terapię i co jest dla niego wartościowe w terapii. W praktyce warto jednak słuchać wskazówek i perspektywy terapeuty. 

Terapia skierowana na rozwiązania - czyli jak to działa?

Terapia oparta na rozwiązaniach tłumacząc najprościej skupia się na tym co już działa lub działało w życiu klienta, a co jest pomocne do poprawienia jakości jego życia lub osiągania zaplanowanych celów. Krótko mówiąc – jeśli coś działa – rób tego więcej! Opiera się na założeniu, że klient ma wiedzę dotyczącą tego co może mu służyć – czasem potrzebuje tylko kogoś kto właściwymi pytaniami pomoże mu to na nowo odnaleźć. Terapeuta w TSR służy klientowi tylko po to, aby ten odnalazł w sobie siłę na nowo. Odpowiednio przeszkolony w tym nurcie psycholog może skutecznie wspomóc klienta. 

Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach - dla kogo?

TSR w swoim zakresie obejmuje pomocą psychologiczną każdą osobę – dzieci, młodzież, dorosłych, pary oraz całe rodziny. Poszukując odpowiedniego specjalisty w tym nurcie warto jednak kierować się tym, jakie informacje zamieszcza o sobie na profilu instytucji, w której pracuje. Tak, jak w przypadku innych dziedzin, terapeuci TSR mogą specjalizować się w określonym zakresie tematycznym lub grupie pacjentów. Przykładowo, wielu terapeutów pracuje w obszarze uzależnień, terapii rodzin lub zaburzeń odżywiania. Wybierając specjalistę warto również zwrócić uwagę na jego wykształcenie kierunkowe – najlepiej jeżeli jest on magistrem psychologii. 

Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach - dzieci, nastolatkowie i rodziny

Omawiany nurt terapeutyczny w znacznej mierze polega na wzmacnianiu pozytywnych cech i zasobów osób uczęszczających na spotkania terapeutyczne. Zakłada, że okazując wsparcie i wiarę w możliwości drugiego człowieka, a także służąc mu empatycznym wysłuchaniem i rozmową możemy pomóc mu w przezwyciężaniu różnorodnych trudności. 

Szczególnie ważne jest to w przypadku dzieci, które budują swoje poczucie własnej wartości oraz potrzebują zachęty do odkrywania świata w sposób odważny i taki, w którym lęk je nie ogranicza. TSR wsparciem otacza również nastolatków, którzy są lub wkraczają w trudny dla siebie okres – okres niepewności dotyczący swojej tożsamości, samooceny, dalszej przyszłości oraz cechujący się dużą potrzebą aprobaty rówieśników. Empatyczny psycholog może okazać się dużym wsparciem w pokonywaniu trudności wynikających z wkraczania na drogę samodzielnej dorosłości.

TSR jest metodą przyjazną także dla całych rodzin. Terapeuta tego nurtu przeszkolony jest, aby swoją pracę móc wykorzystywać w obrębie całego systemu, który do niego przychodzi – rodziny, czy też pary. 

W naszej Pracowni terapię TSR dla dzieci, młodzieży i dorosłych prowadzi Anna Wraga oraz dla młodzieży i młodych dorosłych Anita Burdzy.

Autor

Anita Burdzy

Psycholog Pracujący z dorosłymi i młodzieżą w nurcie TSR.

Pracownia Psychologiczna Relacja. All Rights Reserved. 2021

Wsparcie psychodietetyka – czy warto?

Wsparcie psychodietetyka - czy warto?

Coraz częściej w dyskusjach o zdrowiu psychicznym oraz social mediach pojawia się sformułowanie “psychodietetyka”, które dla wielu osób nie zajmujących się na co dzień psychologią może pozostawać obszarem niezrozumiałym, kojarzącym się wyłącznie ze specyficznymi zaburzeniami żywienia, a tymczasem jest to dziedzina, która charakteryzuje się zdecydowanie dużo większą różnorodnością.

Czym jest psychodietetyka

Zacznijmy więc od początku – często wśród naszych klientów pada pytanie czym zajmuje się psychodietetyka i kto to jest psychodietetyk. Psychodietetyk to taki “psycholog od zaburzeń odżywiania”, a najczęściej (formalnie) jest to psycholog lub dietetyk, który ukończył dodatkowe studia na kierunku psychodietetyka.

Psychodietetyka to nauka scalająca wiedzę medyczną dotyczącą zdrowia, dietetyczną dotyczącą diet oraz wiedzę i narzędzia psychologiczne. Pozwala to spojrzeć na sposób odżywiania w ujęciu całościowym – holistycznym. Z jednej strony pozwala nam to na dostosowanie odpowiedniej diety opartej na wskazówkach medycznych i dietetycznych, dopasowanej odpowiednio do schorzeń, trybu życia, preferencji oraz zapotrzebowań energetycznych klienta, z drugiej – dzięki systematycznej pracy wykorzystującej narzędzia psychologicznej pomaga w wykształceniu dopasowanych do danej osoby nawyków żywieniowych oraz przełamaniu trudności emocjonalnych. Bardzo ważną rolą psychodietetyka jest psychoedukacja na temat różnych mitów żywieniowych oraz poprawa relacji z jedzeniem, aktywnością fizyczną oraz swoim ciałem. Psychodietetyk powie Ci również jakie badania warto zrobić, aby zdobyć jak najszersze informacje na temat funkcjonowania Twojego organizmu.

Należy podkreślić, że wskazania medyczne nie muszą być jedynym motywatorem zachęcającym do umówienia się na konsultację z psychodietetykiem. Jeżeli czujesz, że chcesz popracować nad swoją motywacją do zdrowszego trybu życia to również będzie dobry powód!
Rola psychodietetyki

Psychodietetyk, jak już wspomnieliśmy, jest nie tylko specjalistą od zaburzeń odżywiania, ale pomaga również efektywnie radzić sobie z niewłaściwymi nawykami żywieniowymi takimi jak objadanie się czy niezdrowymi oczekiwaniami w postaci rygorystycznie utrzymywanej diety lub nawet obniżających samopoczucie myśli na temat swojego ciała. Wielu psychologów, pracujących również jako psychodietetycy, wprowadzają metody pracy polegające na podwyższaniu swojej samooceny co przekłada się na długoterminowe efekty pracy.

Psychodietetyka w odchudzaniu i wprowadzaniu zdrowego trybu życia

Często pojawia się pytanie czy psychodietetyka pomaga w odchudzaniu i kiedy udać się do psychodietetyka. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest jasna – jak najbardziej tak. Należy jednak podkreślić, że wskazania medyczne nie muszą być jedynym motywatorem zachęcającym do umówienia się na konsultację z psychodietetykiem. Jeżeli czujesz, że chcesz popracować nad swoją motywacją do zdrowszego trybu życia to również będzie dobry powód! Psychodietetyk popracuje z nami nad motywacją do wprowadzania zmian, nie zostawi nas bez wsparcia psychologicznego co może znacząco wspomóc nasze starania o utratę wagi lub po prostu funkcjonowanie w zdrowy i zrównoważony sposób.

Psychodietetyka w zaburzeniach odżywiania

Najbardziej znanymi zaburzeniami jedzenia są anoreksja, bulimia oraz napadowe objadanie się. Praca psychodietetyczna w tym przypadku polega na odkrywaniu głębszych mechanizmów stanowiących podstawy prezentowanego zaburzenia. Praca w tym obszarze polega często na obserwacji sygnałów płynących z ciała – takich podstawowych jak uczucie głodu i sytości, ale również jest to nauka uświadamiania sobie swoich potrzeb, które następnie stopniowo zaczynają być zaspokajane w inny sposób niż poprzez jedzenie lub jego brak. Warto zgłosić się do psychodietetyka już wtedy, kiedy zaczynasz podejrzewać u siebie lub u bliskiej Ci osoby początki zaburzeń żywienia.

Warto uświadomić sobie, że problem ten może dotyczyć każdej grupy wiekowej. Obserwuje się zaburzenia odżywiania u dzieci, młodzieży oraz dorosłych.

Jak wygląda wizyta u psychodietetyka

Pierwsza wizyta u psychodietetyka to rozmowa diagnostyczna pozwalająca ustalić co klient chciałby osiągnąć rozpoczynając współpracę ze specjalistą. Skupiamy się na potrzebach pacjenta oraz na jego poznaniu, weryfikujemy jego stan zdrowia – w tym ostatnie wyniki badań oraz rekomendowane są wtedy badania, które należy jeszcze wykonać. Następnie wypracowywane są zalecenia, które są realne do osiągnięcia. Kolejne spotkania polegają na pracy z występującymi trudnościami w relacji z jedzeniem oraz psychoedukacji.

Należy pamiętać, że praca psychodietetyczna często oznacza regularne konsultacje, które służą weryfikowaniu efektywności wprowadzonych zaleceń. Nie oznacza to, że jako klienci mamy powierzyć kontrolę nad swoimi nawykami osobie, która rygorystycznie będzie kontrolować naszą efektywność. Kierujemy się zasadą – jeśli coś nie działa, to rób coś innego. Psychodietetyk jest po to, aby wypracować wspólnie z Tobą rozwiązania, które działają i nie są wykonywane pod presją własnych lub cudzych oczekiwań. Oczywiście jednorazowa konsultacja również może okazać się pomocna z uwagi na obszerną wiedzę specjalisty, którą się dzieli z klientem.

Psychodietetyk w Mielcu, czyli poznaj nasz zespół specjalistów

W naszym zespole psychodietetyką zajmują się specjaliści:Natalia Grzech – która w szczególności zajmuje się zaburzeniami odżywiania u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, a zaburzeniami odżywiania u dorosłych zajmuje się Jadwiga Głodzik.

Obie specjalistki korzystają ze wsparcia pozostałych specjalistów pracujących w naszej placówce – psychologów oraz psychoterapeutów. Zespół dietetyczny pozwala nam dbać o klientów w sposób holistyczny! Na pytanie czy warto udać się do psychodietetyka odpowiadamy stanowcze tak.

Autor

Anita Burdzy

Psycholog Pracujący z dorosłymi i młodzieżą w nurcie TSR.

Pracownia Psychologiczna Relacja. All Rights Reserved. 2021

Porozmawiajmy o depresji

Porozmawiajmy o depresji

Zaburzenia depresyjne są jednymi z powszechnie występujących dysfunkcji psychicznych. Według Światowej Organizacji Zdrowia jest to jest to jedna z najpoważniejszych jednostek chorobowych na świecie i jedna z głównych przyczyn samobójstw. Dotyczą one aż ponad 350 mln ludzi, z czego 1,5 mln osób w Polsce. Najczęściej obserwujemy ją u osób między 20 a 40 rokiem życia, ale występuje szeroko również w społeczeństwie powyżej 65 roku życia i stale wzrasta. Przyczyną występowania zaburzenia u osób starszych łączy się z  występowaniem chorób somatycznych powodujących nieustające pogorszenie się funkcjonowania organizmu. Depresja, z niewytłumaczonych wciąż przyczyn, występuje dwukrotnie częściej u kobiet, ale w przypadku mężczyzn częściej kończy się ona samobójstwem!

Nie jest to więc zjawisko, które możemy ignorować, a przewidywania dotyczące coraz większego rozwoju depresji w przyszłości zmuszają nas do szerzenia psychoedukacji na temat dostrzegania istotnych objawów zaburzenia. Może to w znaczący sposób przyczynić się do wczesnego wykrywania choroby i podejmowania stosownego leczenia. Edukując się na temat depresji możemy pomóc sobie i naszym bliskim wrócić do normalnego funkcjonowania, a nawet uratować życie!

Co to jest depresja?

Depresja zaburza funkcjonowanie człowieka na wielu płaszczyznach. Jest źródłem ogromnego cierpienia. Natrętne myśli, brak motywacji i siły do codziennego funkcjonowania powodują ograniczenia związane z wydajnością pracy, nauki, wycofywania się z życia społecznego.  Przejawia się także w niezdolności do samodzielnego wypełniania obowiązków, dbania o własne potrzeby, co konsekwentnie przekłada się na funkcjonowanie najbliższego otoczenia chorego. Im dłużej taki stan trwa, tym bardziej pogłębia się poczucie winy osoby chorującej, która zadręcza siebie za zaniedbania. Utwierdza ją to w błędnych przekonaniach na swój temat. Niska samoocena jest nieodłącznym objawem takiego stanu, dlatego osoby z depresją często myślą, że na nic dobrego już nie zasługują. Tracą one zdolność do czerpania przyjemności i zadowolenia z życia. Wszystko, co do chwili zachorowania sprawiało im przyjemność, było źródłem radości i spełnienia, staje się obojętne, a nawet przygnębiające. Dzieje się tak ponieważ przypomina to choremu nieustannie jak bardzo zmieniło się jego doświadczanie świata i postrzeganie siebie w tym świecie. Niestety, zaburzeniu temu towarzyszą również nieustanne myśli dotyczące śmierci, dlatego konieczne jest wdrożenie fachowej pomocy, by zapobiegać potencjalnym próbom samobójczym. 

Jakie są przyczyny depresji?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie co jest źródłem depresji. Potencjalnymi czynnikami przykładający się do powstania tego zaburzenia są szeroko pojęte relacje z otoczeniem. W przypadku osób starszych obserwowanie, że nie są oni już w pełni sił i wymagają dodatkowej opieki może znacząco przyczynić się pojawienia się depresji. Wykluczenie, brak akceptacji, nierozwiązane konflikty, poczucie odniesionej porażki to tylko nieliczne przykłady problemów, które mogą być przyczynami zaburzenia. Warto również wspomnieć o przyczynach neurobiologicznych, które mogą być uregulowane drogą farmakologiczną. 

Czy to jeszcze smutek czy już depresja – czyli jakie są oznaki depresji

W reakcji na trudne wydarzenia naturalne jest pojawienie się smutku. Czujemy go, gdy jesteśmy samotni, kiedy coś się nam nie udaje lub coś stracimy. Powinien on jednak mieć jasną przyczynę, nie zaburzać codziennego funkcjonowania i nie trwać zbyt długo. Jeżeli jest inaczej powinniśmy skonsultować się ze specjalistą. 

Charakterystyczne objawy depresji:

  • znaczące obniżenie nastroju trwające dłużej niż dwa tygodnie (towarzyszące temu uczucie bezsilności, braku motywacji, a nawet lęku)
  • obecność myśli samobójczych lub poczucie, że byłoby lepiej nie istnieć
  • brak odczuwania przyjemności z rzeczy, które wcześniej były źródłem radości
  • problemy ze snem (bezsenność, nadmierna senność)
  • odcinanie się od życia społecznego
  • znacząca zmiana codziennych aktywności

Jeżeli nawet niektóre z objawów wydają się znajome, warto zatroszczyć się o pomoc. Rozmowa ze specjalistą pozwala na rozwiązanie wątpliwości. Cierpienie jest oznaką, że z organizmem dzieje się coś złego i nie powinno być ono  ignorowanie. Specjalista pomoże ustalić, czy konieczne będzie wdrożenie odpowiedniego leczenia. Osoby zajmujące się pracą terapeutyczną z zaburzeniami depresyjnymi to psycholog i psychoterapeuta. Po farmakologiczną pomoc w leczeniu depresji należy zgłosić się do lekarza psychiatry. Często praktykowane jest podejście dwutorowe, które w swoich zakłada zarówno pracę z psychologiem, jak i psychiatrą w skutecznej redukcji stanów depresyjnych.

Gdzie zgłosić się po pomoc kiedy odczuwasz stany depresyjne

Jeżeli obserwujesz u siebie lub u bliskiej Ci osoby objawy depresji możesz zgłosić się do najbliższej placówki oferującej usługi w zakresie zdrowia psychicznego. Czasami wystarczy wpisać w wyszukiwarkę krótkie hasło “Psycholog Mielec”, aby odnaleźć specjalistę w swojej okolicy. Zanim umówisz się na spotkanie upewnij się, że specjalista posiada odpowiednie wykształcenie. Zapytaj czy ukończył studia psychologiczne lub szkołę psychoterapii. Możesz też zgłosić się po pomoc do swojego lekarza rodzinnego, który pokieruje Cię w dalszym postępowaniu lub udać się bezpośrednio do psychiatry. 

Jeżeli osoba, o którą się martwisz, nie chce udać się do specjalisty możesz samemu umówić się na konsultacje. Może uda się w taki sposób wypracować rozwiązanie pozwalające pośrednio pomóc bliskiej Ci osobie. Czasem droga do zmiany jest długa, ale może to być początek zmian na lepsze!

Możesz zapoznać się ze specjalistami z naszej placówki oferującymi profesjonalne wsparcie dla osób w kryzysie zdrowia psychicznego korzystając z zakładki O nas .

Bibliografia:

  • Cierpiałkowska, L., (2020). Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  • Morrison, J., (2016). DSM-5 Bez Tajemnic. Praktyczny przewodnik dla klinicystów. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • Osińska, M., Kazberuk, A., Celińska-Janowicz, K., Zadykowicz, R., Rysiak, E. (2017). Depresja – choroba cywilizacyjna XXI wieku. Geriatria 2017, nr.11, str.123-129.
Autor

Anita Burdzy

Psycholog Pracujący z dorosłymi i młodzieżą w nurcie TSR.

Pracownia Psychologiczna Relacja. All Rights Reserved. 2021

Trauma z dzieciństwa – jak wpływa na nasze dorosłe życie?

Traumą nazywamy uraz emocjonalny powstały na skutek jednorazowego ekstremalnie stresującego wydarzenia lub sytuacji trwającej przez dłuższy czas o zabarwieniu stresogennym. Dorosły człowiek dobrze wie, ile spustoszenia w psychice i organizmie może wywołać stres. Potrafi on znaleźć najlepsze dla siebie techniki relaksujące, które obniżają poziom napięcia. Niestety umiejętności radzenia sobie ze stresem nie posiadają dzieci. Są one niczym gąbka., chłoną wszelkie emocje negatywne i pozytywne, i nie umieją się bronić przed niszczącymi konsekwencjami stresu.

Przebyta trauma w dzieciństwie zostawia piętno, które dobrze jest przepracować, w przeciwnym razie do końca życia będzie dawać o sobie znać. O wielkościach konsekwencji decydują m.in. zasoby wewnętrzne człowieka, wsparcie społeczne czy też jego brak, uwarunkowania biologiczne jak np. większa wrażliwość układu nerwowego, otrzymane wzorce zachowania, osobowość człowieka. Dobra wiadomość jest taka, iż skutki traumy są do pokonania.

Skutkiem traumy jest zmiana reakcji organizmu człowieka, który do sytuacji nienormalnej, niecodziennej reaguje normalnie. Np. kiedy ktoś w dzieciństwie doświadczał agresji słownej ze strony rodzica, w życiu dorosłym agresję słowną będzie traktował jako coś normalnego.

Warto zaznaczyć, iż na traumy szczególnie podatne są osoby wysoko wrażliwe tzw. WWO. Z racji tego, iż są nadreaktywne bardzo łatwo przekroczyć ich granicę stresową i często bardzo dotkliwie doświadczają urazów jako dzieci, a później jako dorosłe osoby.

Przebycie traumy, czyli urazu emocjonalnego jest ściśle związane z poziomem wrażliwości jaki posiadamy. Taka sama sytuacja dla jednego będzie sytuacją bolesną, wręcz dramatyczną, dla drugiego lekkim zawirowaniem, które nie pozostawi śladu w psychice. Dlatego też nie osądzajmy ludzi, czy ich cierpienie jest rzeczywiste, gdyż każdy odczuwa subiektywnie, według siebie.

Sytuacji traumatycznych możemy przeżyć kilka w ciągu naszego życia. Ślady tych urazów posiada wiele osób, które są często nieuświadomione, a predysponują do podejmowania takich, a nie innych niekorzystnych decyzji.

W życiu dorosłym możemy mieć problem z:

– nawiązaniem bliskich i satysfakcjonujących relacji z innymi;

– niskim poczuciem wartości;

– niską samooceną;

– odczuwaniem lęku społecznego;

– zbyt emocjonalnego reagowania na sytuacje trudne, stresowe;

– niestabilnością emocjonalną;

– lękiem przed porzuceniem, a w konsekwencji unikaniem bliskości emocjonalnej;

– brakiem własnego zdania lub słabą wiarą w nie;

– chwiejnym poczuciem bezpieczeństwa i stabilizacji;

– desperackim „uczepieniem się” toksycznej osoby;

– spotykaniem i nawiązywaniem relacji z toksycznymi osobami;

– popełnianiem stale tych samych błędów życiowych – efekt błędnego koła.

Powyżej wymieniono tylko część objawów, po których możemy sądzić, iż w dzieciństwie przeżyliśmy uraz emocjonalny. Kiedy nasze życie wciąż nie układa się jak byśmy chcieli i odnajdujemy część powyższych objawów, warto zasięgnąć konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Oni postarają się nam pomóc i wskazać możliwe obszary naszego życia, które wymagają „przemeblowania”.

Opracowała: Natalia Weryńska

Jak rozpoznać manipulację?

Z manipulacjami mamy do czynienia częściej niż nam się wydaje. Sami nawet nieświadomie możemy kogoś manipulować. Czym więc jest manipulacja? Manipulacją nazywamy stosowanie pewnych zachowań i technik podczas rozmowy, aby osoba manipulująca osiągnęła swój cel, często odmienny od drugiej osoby, z którą się komunikuje. Jakich technik używa? Ukrywa swoje prawdziwe pobudki, wpędza rozmówcę w poczucie winy lub w tzw. „kozi róg”, czy wymusza coś na kimś albo zastrasza kogoś. To tylko niektóre z form manipulacji. Manipulacja ma to do siebie, że ciężko ją zauważyć, gdy jesteśmy jej poddawani. Manipulacją może być również sytuacja w związku kiedy przestajemy się do drugiej osoby odzywać do momentu kiedy wykona to, czego oczekujemy. Mówiąc ogólnie manipulacje opierają się na nieszczerości i nieuczciwości. Każdy człowiek prędzej czy później doświadcza manipulacji. Jej wszechobecność i potoczne stosowanie nie pozostawia innego wyjścia niż próba jak najlepszego i najszybszego rozpoznania jej. Im wcześniej uda nam się dostrzec manipulacje, tym mamy większą szansę, że nie zostaniemy wykorzystani lub zrobimy to co było celem manipulatora. 

Poniżej kilka wskazówek, aby nie dać się wplątać w gierki manipulatora: 

1) Bądźmy wyczuleni, czy aby nasz rozmówca wzbudza w nas zaufanie. Bardzo prawdopodobne, że już pierwsze wrażenie będzie pomocne, czy możemy zaufać danej osobie. Jeżeli coś będzie podpowiadać nam, że nasz rozmówca coś ukrywa, dobrze jest utrzymać dystans do takiej osoby. Tym bardziej kiedy ktoś jest nieszczery. Osoba fałszywa dużo łatwiej i szybciej może nas zmanipulować, np. osoba, którą krótko znamy, prosi nas o pożyczkę, jednocześnie nie podaje wiele szczegółów na co ma przeznaczyć pieniądze i nie potrafi konkretnie odpowiedzieć na pytanie, kiedy będzie w stanie zwrócić pieniądze.  

2)  Brak konsekwencji działania. Kiedy ktoś jedno mówi, drugie robi, może mieć jakieś ukryte pobudki, dlatego zachowuje się w określony sposób. Jest to oznaka niespójności, która budzi podejrzenia. Warto skonfrontować taką osobę i obserwować jak zareaguje. Jeśli będzie zaprzeczać  i  tłumaczyć się, nie rokuje to dobrze. Lepiej przyglądać się jej zachowaniom z większą uważnością. Przykładem może być mężczyzna, który od kilku miesięcy obiecuje kochance, że rozwiedzie się z żoną i będą mogli być razem, w rzeczywistości może pragnąć jej tylko do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych i nie zamierza rozwodzić się z żoną. 

3) Często zdarza się, że ktoś zaczyna się z nami kolegować/przyjaźnić dla konkretnego celu, aby uzyskać określonego profity. Jeśli podejrzewamy o to nowego znajomego, dobrze sprawdzić, czy jest przy nas z powodu zaspokojenia własnych celów, czy również dla naszej osoby, np. kiedy awansujemy na wyższe stanowisko, nagle osoba, która nie do końca okazywała nam swoją sympatię, teraz jest dla nas bardzo miła i pomocna. 

4) Zdarzają się sytuację, kiedy popełniony zły czyn jest usprawiedliwiany czy umniejszamy przez sprawcę. Takie zachowanie kwalifikuje się pod manipulację, ponieważ osoba, która „nabroiła” nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny i próbuje zniwelować jej szkodliwość. Próbuje emocjonalnie wpłynąć na osobę „karzącą” i wywalczyć najmniejszą możliwą karę, bądź też uniknąć jej. Może mieć to również związek z tym, że osoba ta nie chce przyznać się przed samą sobą, że tak postępuje. Wypiera, że coś co robi może być niewłaściwie. Warto zastanowić się jaki był jej rzeczywisty cel. Na przykład mąż usprawiedliwia zdradę jako brak spędzania czasu z żoną i obwinia ją za zaistniałą sytuację.  

5) Może jesteś osobą o dobrym sercu i lubisz pomagać innym. Cóż.. W kwestii podatności na manipulacje zbierasz niestety najwięcej punktów. Wiele osób będzie wykorzystywało Cię do wyręczania w codziennych sytuacjach. Jako, że masz wrodzony wysoki poziom empatii  i dużą chęć pomagania, często możesz ulegać działaniom manipulatora.. Pamiętaj jednak, aby stawiać granice innym i dbać o własną przestrzeń. To, że masz wolny czas, nie znaczy, że masz go przeznaczać na pomoc innym, możesz po prostu poleniuchować i zadbać o siebie. Np. ktoś mówi słowa w stylu “przecież Ty zawsze jesteś taka dobra, proszę Cię o przysługę ostatni raz.” 

6) Uważajmy na osoby, których komplementy zaznaczają się zbyt mocno i słyszymy je, aż “dziwnie” zbyt często. Przyjmowanie miłych słów czy je wyrażanie jest jak najbardziej pożądane i nie ma w tym nic podejrzanego, jednak, jak głosi słynne powiedzenie Pitagorasa “Nic w nadmiarze”. Kiedy zaczynamy w tym wszystkim czuć niesmak warto zachować dystans i zastanowić się z jakiego powodu spotyka nas, aż taka słodycz z ust drugiego człowieka. 

Podsumowując, można by bez końca przytaczać przykłady czy sytuacje, gdzie człowiek może spodziewać się manipulacji. Prawdę mówiąc, ciężko jest od razu i zawsze prawidłowo rozpoznać manipulację. Jeśli wydarzy się coś co wzbudzi naszą podejrzliwość do danej osoby, lepiej delikatnie zdystansować się i obserwować. Jeśli nie zasługują na nasze zaufanie, prędzej czy później udowodnią to swoim zachowaniem. Na ostrożności dobrze jest mieć osoby, przy których czujemy, że nie pokazują nam siebie w całości. Fałsz, nieuczciwość, obłuda, nieszczerość to przymioty ludzi, których należy się wystrzegać, a przynajmniej od razu wyznaczyć własne granice i mieć szeroko otwarte oczy. 

Opracowała: Natalia Weryńska

Co jest w związku ważniejsze miłość czy przyjaźń?

Miłość…. Czymże ona jest? Ile ludzi, tyle odpowiedzi. Każdy widzi ją inaczej, inaczej doświadcza, inaczej tłumaczy. Jedni twierdzą, iż to obezwładniające uczucie, pełne iskier, namiętności, zwrotów akcji. Inni biorą ją za świadomy wybór osoby, z którą chcemy spędzić resztę życia. A co z przyjaźnią? Czy jest jeszcze w tym wszystkim miejsce dla relacji przyjacielskiej? Czy te dwa pojęcia, stany są przeciwieństwem czy dopełnieniem? A może zaczyna się od miłości, a kończy na przyjaźni?

Jakie są składowe miłości? Przyjrzyjmy się etapom zakochania.

Na początku znajomości zwykle mówimy o zauroczeniu. Jakaś cecha lub cechy charakteru, wyglądu, sposobu bycia, zachowania, światopoglądu czy wspólne pasje i hobby sprawiają, że zaczynamy zwracać uwagę na daną  osobę. Co więcej, od razu pojawiają się nam w głowie przyjemne uczucia i bardzo pozytywnie odbieramy tego człowieka. Będąc zainteresowanym, chcemy przebywać częściej razem, poznawać się i obserwować nawzajem. Kiedy wszystko idzie w dobrym kierunku i w dalszym ciągu jesteśmy zainteresowani tą osobą to nasze uczucia są coraz silniejsze i zauroczenie przekształca się w zakochanie.

Tutaj emocje eksplodują. To ten czas, kiedy wystarczy spojrzenie między dwojgiem zakochanym, a oni wiedzą o co chodzi. Porozumiewają się bez słów – a przynajmniej tak sądzą. Świat staje się piękniejszy, problemy przestają istnieć, doświadczamy „motyli w brzuchu” .Podczas tego etapu, zakochani dużo czasu spędzają razem, na wspólnych wyjazdach, randkach, spacerach… Stają się sobie coraz bliżsi i zaczynają snuć plany o wspólnej przyszłości. Podejmują decyzję o budowaniu związku, stają się parą, zamieszkują razem i w ten sposób przechodzą do kolejnego etapu  – związku kompletnego.

Na tym etapie zakochanie może utrzymywać się przez kilka lat, lecz w końcu „motyle odlatują”. Zostajemy sami „my” i zaczynamy patrzeć na siebie bardziej realistycznie. Dostrzegamy wady drugiej osoby, jej przyzwyczajenia, które już nie śmieszą nas, a denerwują. Wymagamy od partnera współpracy, wsparcia, podziału obowiązków i często przeżywamy rozczarowania. Konflikty mogą zacząć się mnożyć w nieoczekiwanym tempie, wzrasta niezadowolenie ze związku i pojawiają się myśli o rozstaniu. Spada satysfakcja ze wzajemnej więzi uczuciowej, spada także poziom namiętności. Jesteśmy w kluczowym momencie związku, jeśli nie zaczniemy współpracować i szukać rozwiązań, jest duże prawdopodobieństwo, iż związek się rozpadnie lub wypali.

Oczywiście związek może się rozpaść formalnie, ale często się tak nie dzieje. Częściej natomiast miłości już nie ma, a więc uczuciowej więzi, ciepła, troski, wsparcia, jest tylko związek na zasadzie: mieszkają razem, ale żyją osobno.Zdarza się, że istnieją małżeństwa, gdzie relacji od jakiegoś czasu już nie ma, mimo to z racji kulturowych czy przyzwyczajenia lub przywiązania partnerzy nie decydują się na rozstanie czy rozwód.

Od momentu pojawienia się problemów jest jeszcze druga droga, mianowicie nawiązanie relacji przyjacielskiej z partnerem/małżonkiem. Co prawda przyjaźń ze swoim wybrankiem można już kształtować od czasu poznawania się, nie mniej jednak wiele par tego nie robi. Naukowo dowiedziono, iż pary, które od początku wypracowały sobie związek na zasadzie nie tylko namiętności, ale też przyjaźni, są szczęśliwszym związkiem. Ich satysfakcja jest większa oraz razem są w stanie przetrwać wiele prób. Taka para traktuje się z szacunkiem, dba o własne zainteresowania. Chemia jest między nimi, lecz jako jeden ze składników ich relacji, a nie na pierwszym miejscu. Jeśli w początkowej fazie znajomości nie zadbaliśmy o przyjaźń, mamy okazję zrobić to właśnie teraz, kiedy już „spadły nam różowe okulary”.

Po przepracowaniu nieporozumień, jesteśmy w stanie przez długie lata, a nawet do końca życia czerpać zadowolenie ze wzajemnej relacji. Pamiętajmy, że przepracowanie raz problemów nie wystarczy, ponieważ będą one pojawiać się dalej w przyszłości, dlatego też walczmy o naszą relację cały czas. Starajmy się być dla siebie wsparciem, otoczmy się czułością i szacunkiem. Przyjaźń w małżeństwie czy stałym związku to piękna więź, która idealnie dopełni miłość.

Wracając do pytania z tematu artykułu można wywnioskować, iż zarówno miłość, jak i przyjaźń są nam  potrzebne, aby stworzyć szczęśliwy związek.

Opracowała Natalia Weryńska

Dlaczego boimy się zmiany?

Ciągłość zmian jest wpisana w ludzkie życie. Bez zmian nie ma rozwoju. Mimo, iż są one pożądane z psychologicznego i rozwojowego punktu widzenia,  to mogą u człowieka budzić  strach, obawę i niepewność. Dlaczego boimy się zmiany? Zmiana oznacza przejście z tego, co było, w coś nowego, nieznanego. Jest to dla nas pewnego rodzaju nowość. Co dokładnie podczas zmiany może budzić naszą niepewność? Wpływ na to może mieć:

  1. Utrata stabilności i poczucia bezpieczeństwa. 

Gdy następuje zmiana w naszym życiu, często czujemy jakbyśmy „tracili grunt pod nogami”. Tracimy pewność siebie. Czujemy jakbyśmy coś stracili. Dłuższy czas utraty stabilności wywołuje w nas niepokój. Pragniemy desperacko wyjść z takiej sytuacji. 

  1. Niepewność jutra. 

Czas zmian powoduje, iż nie wiemy jak potoczy się nasze życie. Patrzymy niepewnie w przyszłość. Wiąże się to także z niepewnością finansową, następnie rośnie frustracja i rodzą się konflikty.

  1. Nowe wyzwania przed nami.

Zmiana wymusza podjęcie wyzwań, decyzji, które nierzadko stawiają nas w nowej sytuacji. Potrzeba nam energii oraz samozaparcia, aby brnąć w nieznane. To z kolei zmniejsza naszą efektywność przy codziennych obowiązkach i niezmiernie szybko pojawiają się nieporozumienia. 

  1. Chęć zatrzymania tego co było 

Jak desperacko i usilnie trzymamy się tego co było, wiemy my sami. „Niby, to co mieliśmy, nie było idealne, ale po co zmieniać, jeszcze zmieni się na gorsze”. Takie słowa wypowiadane są „jak mantra”. Trudno nam się zmieniać, ponieważ zmiany niosą za sobą coś czego nie znamy. Mamy prawo się tego obawiać.

Czy zmiana musi oznaczać coś złego, gorszego? 

Przejście ze starego na nowe, nie zawsze oznacza pogorszenie. Gdyby tak było, rewolucja przemysłowa stałaby się fiaskiem. Wszyscy jednak zgodnie uznają, iż dało to początek nowej rzeczywistości. Zastąpienie ręcznych przędzy przez maszyny parowe to tylko jeden z przykładów zmian jakie dokonały się i dokonują nadal od ogromnego przełomu nazwanego rewolucją przemysłową. Czy ludzie nie bali się tych zmian? Owszem. Obawiali się, iż maszyny zajmą pracę ludzi. Natomiast patrząc z innej perspektywy, nie mielibyśmy dzisiaj tylu udogodnień technicznych, informatycznych. Nasze społeczeństwo stałoby w miejscu, gdyby nie wynalazki, a więc rzeczy nowe, do których wiele osób podchodziło z rezerwą czy nawet odrzucało je jako nic nie warte. 

Tak samo jest w życiu. Zmiany były, są i będą. Nie jesteśmy w stanie tego zmienić czy uniknąć. Przypomina nam o tym biologia. Nasze ciała się zmieniają, nasza skóra zaczyna się marszczyć, nasze włosy siwieć, nasze siły niknąć, nasze zdrowie blaknąć… Jest coś jeszcze, to MY mamy wpływ jak będziemy reagować na zmiany w naszym życiu. My decydujemy, czy będziemy tkwić w niezadowoleniu i rozczarowaniu w stosunku do otaczającej nas rzeczywistości, czy zdobędziemy się na  akceptację na zmiany, na ruch. Zapytaj się siebie, czy masz w sobie akceptację na zmiany w Twoim życiu, które niekoniecznie będą po Twojej myśli. 

Patrząc wstecz na własne życie, niejedna osoba śmiało mogłaby przyznać, że zmiana jaka ją spotkała przyniosła więcej dobrego, niż się spodziewała. Tak się często dzieje. Lęk przed zmianą tak naprawdę oddziela nas od, być może, lepszej rzeczywistości. Skoro nie unikniesz zmian, może przyjmiesz je jako nadzieja na lepsze jutro?

Opracowała: Natalia Weryńska

Zdrada – objaw czy skutek?

Zdrada… Myślę, że nie trzeba tłumaczyć czym ona jest. Jej gorzki smak zna każdy, kto jej doświadczył. Życie traci sens, kolory bledną, melodie, które wcześniej unosiły nas nad ziemią, teraz jeszcze bardziej dobijają. W związku często nie myślimy o zdradzie, lecz kiedy dotyka nas, to czujemy, że tracimy grunt pod nogami. „Między nami wszystko było w porządku”, „myślałam, że mamy swój najlepszy czas, a tutaj taki cios”. Dopiero po fakcie zdajemy sobie sprawę, iż nie było tak kolorowo jak myśleliśmy. Zastanawiamy się co poszło nie tak. „Gdzie zawiniłam/zawiniłem?”. Zaczynamy się obwiniać o przeróżne kwestie, często związane z niewystarczającą ilością spędzanego wspólnie czasu i zaangażowaniem jaki się poświęcało relacji. Zdarzają się osoby gotowe wybaczyć i spróbować na nowo, inni chcą jak najszybciej zakończyć relacje. 

Zatem zdrada to objaw czy skutek problemów w relacji? Przyjrzyjmy się przykładowej historii.

Mamy małżeństwo z trzyletnim stażem. Oboje byli bardzo zakochani jako para. Ona pochodzi z rodziny, głęboko związanej z tradycjami, dla której rodzina to świętość i przypisują jej największą wartość. On już nie jest takim tradycjonalistą, jednak zgadza się, że rodzina jest najważniejsza. Mimo początkowego zrozumienia i zaangażowania w budowaniu relacji małżeńskiej obu stron, narodziny dziecka wiele zmieniły. Potrzeba stałej opieki nad nowym członkiem rodziny oddaliła emocjonalnie małżonków. Ona udała się na urlop macierzyński. On pracował dalej, jednak po pewnym czasie musiał zmienić firmę i trafił do korporacji, gdzie szybko złapał wspólny język z współpracownikami, a w szczególności z młodą, atrakcyjną rozwódką. Z racji powtarzających się kłótni z żoną, coraz bardziej wtajemniczał swoją koleżankę z sprawy osobiste. Bardzo ją lubił i dobrze się rozumieli, jednak nie chciał niczego więcej. Wystarczał mu wspólnie spędzony czas i rozmowy. Z czasem coraz bardziej oddalał się od żony. Podczas wyjazdu służbowego, kiedy pokłócił się z żoną przez telefon, zdradził ją z koleżanką z pracy. Sami nie dowierzał, że tego dokonał. Było mu bardzo wstyd i jak tylko wrócił do domu wyznał żonie, że dopuścił się zdrady. Żona była w szoku. Początkowo chciała się rozwieść, lecz przeprosiny męża i zapewnienia, że to się nie powtórzy sprawiły, iż postanowiła dać mu drugą szansę. Razem poszli na terapię małżeńską.

Dalsza część historii jest nieistotna, ponieważ my skupiamy się jaką rolę pełni zdrada w relacji, objawu czy skutku?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z jednej strony zdrada w powyższej historii była objawem problemów pojawiających się pomiędzy małżonkami. Brak rozmów i emocjonalne oddalenie się od siebie spowodowało chłód pomiędzy małżonkami, a w rezultacie szukanie przez męża zrozumienia i wsparcia u innej kobiety. Oczywiście nie rzecz w tym, aby usprawiedliwiać zdradę, lecz wina zawsze leży pośrodku. W jakimś stopniu zawiniła żona i w jakimś mąż. Zdrada była jednym z objawów ich coraz uboższej pod względem jakościowym relacji. Na szczęście razem udali się na terapię, która pomoże im odbudować związek.

Natomiast z drugiej strony zdrada może być odebrana jako skutek kulejącej relacji. Brak bliskości przez dłuższy czas doprowadził do zdrady. Pokazuje ona, że już od dawna nie układało się pomiędzy małżonkami. Punktem kulminacyjnym całego napięcia, nieporozumień była zatem niewierność męża. Każda kłótnia była niczym cegiełka budująca mur pomiędzy żoną i mężem. Zdrada może oznaczać, choć nie w tej historii, koniec jakieś relacji. Nie zawsze dwoje ludzi dochodzi do wniosku, że chce spróbować jeszcze raz.

Jak widać, nie jest łatwo jednoznacznie określić czy zdrada jest objawem czy skutkiem problemów w relacji. Dużo zależy od interpretacji danej historii. Pewne jest, iż zdrada niesie wiele spustoszenia i cierpienia. Dla jednych jest bolesnym przebudzeniem i mobilizacją do walki o relację, dla drugich definitywnym jej końcem.

Opracowała: Natalia Weryńska

Pokolenie narcyzów – przesada czy nowa rzeczywistość?

Któż nie pamięta mitu o Narcyzie z mitologii greckiej omawianego podczas lekcji języka polskiego?

Narcyz był pięknym młodzieńcem, którego uwielbiały wszystkie nimfy, a w szczególności Echo. Niestety Narcyz odrzucił uczucia Echo, która w zemście sprawiła, iż zakochał się on we własnym odbiciu. Młody chłopak, kiedy pewnego dnia zobaczył swoje odbicie w tafli wody, tak bardzo się sobą zachwycił, że zakochał się w sobie i nie chciał odchodzić od źródła. W konsekwencji umarł z tęsknoty za sobą, tam, gdzie tkwił przy swoim odbiciu. Stąd pochodzi określenie „narcyza” jako osoby przesadnie zapatrzonej w siebie i swoje zalety, nie empatycznej, dążącej do zaspokojenia wyłącznie własnych potrzeb. W dzisiejszych czasach obserwujemy coraz więcej sytuacji, gdzie wygrywa egoizm. Ludzi często interesują ich własne sprawy i niechętnie dzielą się z innymi. Szczególnie u młodzieży obserwowane są zachowania świadczące o dążeniu do własnych potrzeb, które często wiążą się tylko z wymiarem materialnym. Zainteresowanie wartościami altruistycznymi nie jest modne wśród młodych osób, wolą oni wieść życie pełne zabaw i rozrywek, a to przecież oni będą kształtować przyszłą rzeczywistość, zatem czy jako dorosłe osoby nie powinniśmy interweniować?

Czy obecnie obserwujemy pokolenie samych narcyzów?

Aktualnie istnieje spora grupa młodzieży, której wartości coraz częściej przeczą duchowi solidarności czy budowaniu wspólnego dobra. Brakuje im empatii do innych ludzi. Skupiają się wyłącznie na sobie i trudno wpoić im ducha wspólnej odpowiedzialności za skupieniem się na wartościach wypływających z miłości do innych. Dlaczego? Po części winne są czasy w jakich dzisiejsza młodzież dorasta. Kultura konsumpcjonizmu zagościła na dobre w naszych czasach i za główny cel obrała sobie posiadanie wszelkiego rodzaju dóbr, jako środek do szczęścia. Bardzo trudno przeciwstawiać się prądom, które mocno wpisały się w światopogląd otoczenia. Potrzeba i chęć posiadania powoduje, iż człowiek szukający przyjemności, odwraca się od innych i skupia się na samotnym dążeniu do dóbr materialnych.

Co może mieć na to wpływ?

Rozwój technologiczny i powszechny dostęp do telefonów, laptopów i Internetu sprawiły, iż zabawy na dworze zastąpione zostały oglądaniem niekończących się kreskówek. Dzieci zamiast uczyć się nawiązywać relacje, spędzają czas na „serfowaniu” w Internecie. W konsekwencji następuje alienacja społeczna, która w żaden sposób nie zachęca do postawy altruistycznej.

Rodzice mają swój wkład w wychowanie dzieci, a więc mają wpływ na przekazywany wzorzec zachowania. Jeśli ważne są dla nich tylko ich własne potrzeby, uczą tego samego własne dzieci. Dzieci, jako świetni obserwatorzy i naśladowcy bardzo szybko przejmują wzorce rodziców. Niezaspokojone emocjonalne potrzeby dzieci skłaniają ich w dorosłym życiu do postaw narcystycznych. Warto przypominać sobie, że to my dorośli jesteśmy odpowiedzialni, jakie wartości przekażemy przyszłym pokoleniom.

Młodzież sama w sobie nie jest zła, lecz brakuje ludzi, którzy wskazaliby drogi, jakimi mogliby podążać. Mówi się, że mamy kryzys wartości. Poniekąd to prawda. Z drugiej strony kryzysy zawsze były i będą, ważne, aby pouczać i pobudzać myślenie młodych osób. Jest w nich ogromny potencjał, jednak zagrożony zmarnowaniem. Brak autorytetów niesie zbyt wiele niebezpieczeństw, kiedy pojawiają się tzw. „ludzie na topie” – celebryci, których nie interesuje podążanie za wartościami wyższymi.

Jak można to zmienić?

Istotne, aby człowiek uświadomił sobie, iż nie jest on centrum świata. Tak, posiada pewien niepowtarzalny indywidualizm, jednak żyje w społeczeństwie, w otoczeniu innych. Bez ludzi współtowarzyszących traci cały swój sens egzystencjalny. Swego czasu został przeprowadzony przerażający eksperyment, który polegał na zaprzestaniu, wobec noworodków, rozmów czy jakiegokolwiek innego kontaktu za wyjątkiem zaspokojenia potrzeb fizjologicznych. Okazało się po krótkim czasie, że dzieci, które nie dostawały żadnego komunikatu z otoczenia, umierały. Koszmarny eksperyment pokazuje jak bardzo więź z otoczeniem jest ważna dla człowieka.

Na szczęście stale spotkać można wiele ludzi, którzy propagują wartości będące opozycją  narcyzmu. W ostatnim czasie wzrasta świadomość Polaków i coraz chętniej poszukują wiedzy, która kształtuje ich większą otwartość na drugiego człowieka. Często postawy narcystyczne wywodzą się z lęku przed otoczeniem oraz niewiedzy, iż życie razem we wspólnocie i wzajemna troska nie są oznaką słabości, a miłości. Istnieje wiele kursów czy szkoleń, które pomagają odkrywać prawdziwe szczęście.

Wydaje się, że największym wyzwaniem jest rozpowszechnianie edukacji na tematy egzystencjalne, które wskazywałyby na wartości nieprzemijające, dla których warto poświecić życie. Mimo deficytu autorytetów, młodzi ludzie zainteresowani podążaniem drogą naprzeciw sławy i bogactwa, w końcu znajdują osoby, którzy udowadniają swoim życiem, iż dzielenie się z drugim nie musi wiązać się z życiem nudnym i zacofanym. Ich przykład jest niczym drogowskaz, w jakim kierunku podążać, aby w pełni rozwinąć własne człowieczeństwo, które jest zaprzeczeniem narcyzmu. Wiele świętych ludzi pokazało, iż życie według zasad moralnych wiąże się z pięknym i pełnym przeżywaniem, pomijając religijne względy, które nieodzownie się z tym łączą.

Czy aktualnie jesteśmy świadkami pokolenia narcyzów?

Cóż, trudno jednoznacznie określić. Zawsze były obecne dwie grupy ludzi, które zajmowały skrajne stanowiska, a więc czyści narcyzi oraz altruistyczne jednostki. Głównym wysiłkiem należy obrać staranie, aby edukować młode osoby o wartościach i jakie skutki powoduje życie według nich. Wszystko powinno być naznaczone wolnością i miłością do młodzieży. Są oni, jak nieoszlifowane diamenty, które poddane odpowiedniej obróbce okażą się bezcennymi brylantami. Na obróbkę składają się cierpliwość, miłość, rozmowa i przykład. To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za pomyślny proces szlifowania.

Opracowała: Natalia Weryńska