Dziecko i psycholog. Praktyczne wskazówki dla rodziców

Wiele rodziców dostaje „złote rady” od bliskich znajomych bądź szkolnych wychowawców, by koniecznie skonsultowali się w sprawie swojej pociechy z psychologiem. Kiedy taka konsultacja jest naprawdę potrzebna? Jakie sygnały, świadczą o tym, że dziecko potrzebuje kontaktu ze specjalistą?  

Sygnały, że dziecko potrzebuje pomocy psychologicznej: 

  • Kłopoty zdrowotne, których lekarz nie potrafi wyjaśnić (tajemnicze alergie, bóle brzucha, bóle głowy…) 
  • Dziecko powtarza czynności, które są dla otoczenia niezrozumiałe a wykonanie ich przynosi mu ulgę (ułożenie przedmiotów w określony sposób, siadanie na krześle przed wyjściem, kilkakrotne korzystanie z toalety przed spaniem itd.). Dziecko tłumaczy, że musi wykonać czynność, bo w przeciwnym razie stanie się coś złego. 
  • Dziecko ma ślady samookaleczeń (cięcie skóry, opuchlizna po nakłuwaniu igłą lub innymi ostrymi przedmiotami). 
  • Dziecko denerwuje się przed pójściem do szkoły, często kontaktuje się w szkole z rodzicami. Unika lekcji. 
  • Dziecko okłamuje rodziców. 
  • Nagle pogorszyły się oceny dziecka, nawet jeśli podejrzewamy „lenistwo”. 
  • Dziecko było sprawcą przemocy rówieśniczej (uderzyło, pobiło, upokorzyło inną osobę, obraziło w internecie) 
  • Dziecko powtarza, że jest do niczego, ma niską samoocenę, nie lubi siebie, nie akceptuje swojego wyglądu. Mówi, że życie jest bez sensu. 
  • Dziecko chudnie, nie dojada, chowa jedzenie, ma napady głodu, często korzysta z toalety. 
  • Dziecko nadmiernie korzysta z internetu/ gier komputerowych/ telewizji itp. Zaniedbuje kontakty z rówieśnikami, jest drażliwe. 
  • Dziecko nie radzi sobie z emocjami, ma wybuchy złości i agresji. 
  • Dziecko odczuwa nadmierny lęk np. ciemności, przechodzenia przez ulicę, samotności w domu, wystąpień publicznych. 
  • Zachowanie dziecka radykalnie się zmieniło. 

W jakich sytuacjach zgłaszać się po pomoc? 

  • Rodzice niepokoją się zachowaniem i emocjami dziecka. 
  • Rodzice planują rozstanie/ rozwód/ separację. 
  • Szkoła zgłasza problemy z dzieckiem. 
  • Dziecko nie chce korzystać z pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkole. 
  • Rodzice mają trudności wychowawcze – nie wiedzą, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. 
  • Szkoła sugeruje badanie psychologiczne. 
  • Rodzice kłócą się, mają trudności w relacji. 

Praktyczne informacje: 

  • Spotkanie z psychologiem trwa 50 min do godziny. 
  • Na pierwszą konsultację przychodzą sami rodzice – bez dziecka. Podczas tego spotkania rodzice mówią o trudnościach w relacji z dzieckiem, co może zostać przez nie odebrane jako skarga albo narzekanie i obniżać jego samoocenę oraz dodatkowo pogorszyć relacje z rodzicami (jeśli dziecko byłoby obecne podczas rozmowy). 
  • Warto przynieść ze sobą informacje na temat dziecka ze spotkań z innymi specjalistami: opinie psychologiczne, opinie lekarskie, informacje o ocenach, notatki ze szkoły. 
  • Psycholog podczas rozmowy z rodzicem zadaje dużo szczegółowych pytań dotyczących rodziny. Warto być na nie otwartym. 
  • Często podczas spotkań z dzieckiem, psycholog proponuje zabawę. Dzięki temu nawiązuje kontakt z dzieckiem i ma okazję do obserwowania jego zachowania. 
  • Specjalista pomoże znaleźć najlepsze rozwiązania dla dziecka. Poda wskazówki, które warto stosować. 
  • W trakcie wizyty ustala się dalsze kroki – cel kolejnych spotkań, ich ilość oraz zakres pracy. 
  • Po wizycie u psychologa z dzieckiem, warto porozmawiać z nim o jego odczuciach i wrażeniach oraz zachęcić do wspólnej pracy. 
  • Psycholog jest zobowiązany tajemnicą zawodową! 

*  Pamiętaj, że przedstawione w zachowania i objawy nie są wystarczające, by postawić diagnozę zaburzeń psychicznych. Wymagają one jednak uważności i czujności rodzica – najlepiej skonsultować je z psychologiem, a w niektórych przypadkach z lekarzem psychiatrą. 

**  Rodzicu, pamiętaj! W każdej sprawie, która Cię niepokoi możesz zwrócić się o pomoc psychologiczną! Zwykle nie zwlekasz, jeśli masz umówić dziecko do pediatry. Bądź dobrym rodzicem i pomóż dziecku rozwiązać jego trudności – zgłoś się na konsultację do psychologa.  

To Ty jesteś najbardziej właściwą osobą do udzielania pomocy swojemu dziecku! Jeśli nie jesteś pewien, w jaki sposób jej udzielić skonsultuj się ze specjalistą bez obecności swojej pociechy. 

Koronawirus i rodzicielstwo – jak wspierać dziecko?

W Polsce zamknięto wszystkie żłobki, przedszkola i szkoły. Rozpoczął się trudny dla rodziców czas „domowej kwarantanny”. Psycholog Pracowni Psychologicznej RelacJa  mgr Anna Wraga , na co dzień pracuje z dziećmi i ich rodzicami w obszarze trudności wychowawczych, emocjonalno-społecznych i poznawczych. Dziś pani Anna prezentuje kilka wskazówek na temat tego, jak wspierać dzieci w radzeniu sobie z koronawirusem i kwarantanną.

Sytuacja, w jakiej znalazło się nasze społeczeństwo jest wielkim obciążeniem emocjonalnym zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Pojawia się wiele trudnych emocji związanych z obawami dotyczącymi zdrowia własnego i najbliższych osób, ale i też ze zmianami, które musimy wprowadzić w codziennym życiu, a które niejednokrotnie są dla nas nieprzyjemne. Jak więc pomóc dzieciom z radzeniem sobie z sytuacją, zapobiec nadmiernym lękom i wyrazom frustracji?

  1. Zachowaj spokój

Pamiętaj, że dzieci chłoną emocje z otoczenia jak gąbka. Jeżeli Ty rodzicu będziesz spokojny, jest duża szansa, że Twoje dzieci lepiej i spokojniej zniosą okres kwarantanny. Sytuacja jest poważna i nie należy jej bagatelizować. Panika i zamartwianie się nie służy jednak ani Tobie, ani twoim dzieciom. Postaraj się zadbać o to, by koronawirus nie wkradł się do waszego domu w postaci napięcia i nerwowej atmosfery. Nie zarażajmy dziecka „dorosłymi” obawami.  Z jednej strony mam na myśli to żeby nie zarzucać dzieci zbędnymi informacjami. Oczywiście wszystko uzależnione jest od wieku i poziomu rozumienia sytuacji przez dziecko. W mojej opinii nie powinniśmy jednak przy dzieciach angażować się w wielkie dywagacje na temat zachorowalności, śmiertelności , o tym jak to państwo jest przygotowane lub nie, itp. Tym bardziej jeżeli rozmowa toczy się przy dziecku, a nie jest to rozmowa bezpośrednia z dzieckiem. Podobnie jest z oglądaniem kanałów informacyjnych. Sama po półgodzinnej transmisji czuje często psychiczne zmęczenie od nadmiaru informacji niosących ze sobą ogromne ładunki emocjonalne. Dlatego, nie zostawiaj włączonych kanałów informacyjnych „w tle” waszych codziennych aktywności. Dzieci choć nie słuchają – słyszą. Nasze lęki i obawy często też uwidaczniają się poprzez mniejszą odporność na „nieodpowiednie” zachowania dzieci.  Dlatego w tym trudnym okresie warto się zatrzymywać. Dawać sobie chwilę przerwy na oddech, na regenerację, pozbieranie myśli. Tak, byśmy byli w naszych reakcjach obecni i świadomi.

2. Mów prawdę

Dzieci są doskonałymi wykrywaczami kłamstw. Dlatego, jeżeli kusi Cię wymyślenie jakiejś ciekawej historii na temat tego, dlaczego nie będziemy chodzić do przedszkola przez dwa tygodnie, albo dlaczego nie wolno nam odwiedzać ulubionej cioci w szpitalu – zrezygnuj z tego. Dziecko może nie zorientuje się od razu, że skłamałeś, ale wyczuje, że „coś jest nie tak” i wygeneruje to pewnego rodzaju napięcie. Postawisz niepotrzebną barierę w waszej relacji i zachęcisz dziecko do zdobywania informacji w inny sposób np. podsłuchiwanie rozmowy dorosłych czy poszukiwań w Internecie.  Dzieci często nie potrzebują szczegółowych informacji i proste odpowiedzi im wystarczają, by zaspokoić ich ciekawość. Ważne, by odpowiedź była prawdziwa i prosta. Czasem słysząc pytanie dziecka w głowie uruchamiają nam się dorosłe analizy i poszukiwanie ukrytych motywów. Tymczasem dziecko naprawdę pyta o to, o co pyta.

3. Nowe zasady wprowadzaj stanowczo i uprzejmie

Nowa sytuacja może wymagać od was postawienia nowych zakazów lub wprowadzenia restrykcyjnych reguł. Może wcześniej zdarzało ci się dla ”świętego spokoju” zaprzestać walki na polu „umycie rąk przed złapaniem w nie przekąski”. W sytuacjach, gdy mówimy o zdrowiu i życiu naszych dzieci nie ma niestety miejsca na ustępstwa. Zachęcam do tego, by wszelkie nowe reguły ustalane w domu w miarę możliwości poznawczych dziecka przegadywać i ustalać na zasadach wzajemnego porozumienia i współpracy. Niemniej jednak na pewno pojawią się takie obszary, w których to Ty jako rodzić będziesz musiał wyrazić stanowczo swoje zdanie. Ważne, by w swojej konsekwencji nie zapomnieć o dziecku i należnym mu szacunku.  Zapewnij dziecku przestrzeń na to, by wyraziło swoją opinię, niezadowolenie. Musi przestrzegać zasady, ale przecież nie musi jej lubić. Nie możesz pójść na ustępstwo w sprawie wyjścia na urodziny do koleżanki? Możecie wspólnie wymyślić aktywność, która to zrekompensuje – może zamówicie przez Internet nową książkę do wspólnego czytania, zrobicie domowe slime?

4. Wyrażaj empatię, akceptuj wszystkie uczucia dziecka

Pamiętaj, że wszystkie uczucia jakie pojawiają się w dziecku są ważne i potrzebne. Choć jest to w mojej opinii często jedno z najtrudniejszych wymagań rodzicielstwa: spróbuj po prostu być przy dziecku, towarzyszyć mu. Nie staraj się na siłę wszystkiego naprawiać, powstrzymać złości dziecka czy robić wszystko, by tylko nie ujawnił się jakiś lęk czy smutek. Każdy z nas potrzebuje wszystkich emocji. Zaakceptuj je i pozwól im być. Nazywaj emocje, które się ujawniają „widzę, że jesteś znudzona”, „wydaje mi się, że coś Cię martwi”. Nigdy nie ośmieszaj obaw dziecka nawet, gdy wydają się całkowicie irracjonalne. Nie szukaj racjonalnych argumentów, by przekonać dziecko, że jego uczucie jest nieodpowiednie. Pomóż mu poradzić sobie z uczuciami nie zaprzeczając ich istnieniu. Przykładowo: „Słyszę, że się boisz. Strach jest bardzo ważnym uczuciem, pomaga nam uchronić się przed wieloma niebezpieczeństwami. Tym razem też może nam pomóc, bo będzie nam przypominał żeby umyć porządnie rączki po każdym powrocie z podwórka.

5. Przekieruj uwagę, ćwiczcie uważność na „tu i teraz”

W przypadku młodszych dzieci często mówi się o odwracaniu uwagi jako technice radzenia sobie z zachowaniami trudnymi. Może nam ona pomóc również przy starszych dzieciach, gdy rodzicielskim zmysłem czujemy, że „awantura wisi w powietrzu”  jak i również wtedy, gdy widzimy, że nasze dziecko bardzo emocjonalnie przeżywa sytuacje rozprzestrzeniania się wirusa. Zajmijmy czymś nasze głowy – odwróćmy uwagę. Kreatywność to jedna z najważniejszych cech przydatnych w „zawodzie” rodzica. Jeżeli jeszcze jej nie wypracowałeś, nic straconego. W Internecie pojawia się w ostatnim czasie mnóstwo pomysłów na spędzanie czasu z dziećmi w domu. Do zestawu inspiracji dziś dorzucam wam zabawy oparte na uważności na „tu i teraz”. Chodzi o to, by skupić się na danej chwili i na tym, co przeżywamy. Bez zbędnej gonitwy myśli w stronę skutków epidemii itp. Można to robić poprzez medytacje, ćwiczenia oddechowe. Jednak dziś mam mniej wymagającą propozycję. Potestujcie trochę swoje zmysły: smak, węch, słuch, dotyk. Zasłaniajcie oczy i testujcie różne produkty. Prezentując poszczególne smaki czy zapachy pytaj dziecka czy to, co czuje jest przyjemne, co kojarzy mu się z tym wrażeniem. Znajdźcie trochę czasu na to, żeby w tej całej trudnej sytuacji po prostu pożyć „tu i teraz”, nie przeglądając między czasie wiadomości na smartfonie i nie nasłuchując radia.

Artykuł napisany przez psycholog Annę Wragę