Blog

Wypalenie rodzicielskie – co to jest i jak sobie z nim radzić?

Żyjemy w czasach, które nie są łatwe dla nikogo. Izolacja, obostrzenia i wiele innych czynników w teraźniejszych chwilach wpływa na nasze samopoczucie czy samoocenę. Niestety w dobie pandemii na naszej głowie pojawiło się wiele więcej obowiązków niż mieliśmy dotychczas.

 Charakterystycznym znakiem dla tego etapu zdecydowanie stała się wielozadaniowość. Przede wszystkim wielozadaniowość w strefie rodzicielskiej. Połączenie pracy, opieki nad dziećmi oraz czymś nowym dla każdego z nas, czyli zdalnym nauczaniem, mogło stać się dość uporczywym problemem dla rodziców. Badania dowodzą, że kobiety są w stanie sprawniej pogodzić wiele aspektów związanych z domem, dziećmi, pracą. Jednakże często z tego powodu nie mają już czasu dla siebie i swoich potrzeb. Łączenie tak wielu ról może objawiać się przemęczeniem czy frustracją. Co za tym idzie, może pojawić się syndrom wypalenia rodzicielskiego, które częściej grozi matkom niż ojcom. 

Czym jest wypalenie rodzicielskie? Według najnowszych badań, które zostały opublikowane w czasopiśmie Child Abuse & Neglect, jest ono podobne do wypalenia zawodowego, czyli jest to stan nadmiernego obciążenia na podłożu fizycznym, psychicznym oraz emocjonalnym. Oprócz „standardowego” zmęczenia pojawiają się kłopoty ze snem i koncentracją. Nasilają się negatywne emocje oraz wahania nastroju. Wypalenie rodzicielskie znacznie wpływa na konflikty między partnerami, ponieważ przytłoczenie, które występuje jest czasami silniejsze niż inne emocje. 

Duży wpływ na ten stan ma presja, a raczej utworzony stereotyp bycia supermamą – supertatą. Żeby sprostać tym oczekiwaniom trzeba robić wszystko na dwieście procent. U kobiet występuje  dodatkowo przekonanie, że nie potrzebujemy jakiejkolwiek pomocy, bo wszystko lepiej zrobimy same. Nikt przecież nie poradzi sobie z tym wszystkim lepiej niż my. Ujawniają się prawdziwe „zosie samosie”. W takich momentach zapominają o sobie, o tym czego potrzebują i czego pragną. 

Co możesz zrobić, aby zapobiec wypaleniu rodzicielskiemu? Rozpocznij od „zwolnienia” siebie z postawionych sobie oczekiwań. Im bardziej wyrozumiali jesteśmy dla samych siebie, tym mniej przytłoczeni będziemy. Dajmy sobie prawo do błędów. Nie mamy wpływu na wszystkie rzeczy które się dzieją. Rodzicielstwo bywa czasami trudne, jak i skomplikowane. 

Nie wstydź się tego, że potrzebujesz wsparcia! Na pewno masz blisko siebie osoby, których darzysz zaufaniem i do których możesz się zwrócić, gdy potrzebujesz pomocy. Zacznij mówić o swoich emocjach. Warto przestać chować w sobie te wszystkie złości oraz smutki. Wyzwalająca może być rozmowa z partnerem albo skorzystanie z pomocy psychoterapeuty. 

Pamiętaj, żeby pomyśleć o sobie i o tym, czego Ty potrzebujesz! Gdy zadbasz o siebie, łatwiej będzie Ci zadbać o tych których kochasz. Nie ma nic złego w tym, że spędzisz czas sam na sam ze sobą. Jak to zrobić? Rozpocznij od czegoś prostego – raz w tygodniu znajdź czas na stworzenie sobie miniSPA. Maseczka, relaksująca muzyka i książka, która Cię interesuje. Tak niewiele, a pozwala na oczyszczenie głowy z problemów. Innym sposobem może być „ucieczka” z domu, aby uprawiać jakąś aktywność fizyczną. Może być rower, rolki, bieganie czy zwykły spacer. 

Wdrożenie nawyków wymaga czasu oraz zaangażowania. Nic nie dzieje się z dnia na dzień. Normalnym elementem procesu będzie to, że coś może się nie udać. Ważne, żeby wytrwać w nowych postanowieniach i nie poddawać się przy pierwszej porażce. 

Magdalena Konefał

Jak pomóc dziecku zredukować stres zabawą i zadbać o jego rozwój podczas pandemii


Linda Lantieri – doświadczona pedagog – obecna była jako jedna z osób wspierających nauczycieli i uczniów 11 września 2001 roku podczas zamachu na World Trade Center. W książce, którą napisała razem ze znanym psychologiem, który zajmuje się rozwojem inteligencji emocjonalnej, Danielem Golemanem, dzieli się swoimi przemyśleniami na temat prawdziwych egzaminów życiowych, które mogą spotkać dziecko w niespodziewanych momentach, a my jako dorośli nie jesteśmy w stanie ich przed tym uchronić, ponieważ po prostu nie mamy na to wpływu. Takim wydarzeniem bez wątpienia była sytuacja w 2001 roku, ale taką sytuacją jest również obecna pandemia koronawirusa.
    W budowaniu wewnętrznej odporności na stres może pomóc relaksacja. Polega ona na zwolnieniu napięcia mięśni przy równoczesnym świadomym obniżeniu aktywności myśli. Dzięki takiej aktywności dziecko uczy się lepiej i adekwatniej reagować w sytuacjach stresowych, koncentrować uwagę i skupiać się na wykonywanych czynnościach. 

W nauczaniu dziecka relaksacji bardzo ważną rolę odgrywa osoba dorosła, która również może skorzystać z tego treningu i zaczerpnąć dużo dobrego dla siebie. Chcąc pomóc dziecku w rozluźnieniu, rodzic sam musi nauczyć się odprężać, by móc następnie przeżyć to wspólnie z dzieckiem. Podczas takiego treningu rozwija się świadomość własnego ciała i lepsze zrozumienie siebie, a ponadto jest to rewelacyjny sposób do spędzenia czasu ze swoim dzieckiem. Dzięki temu zwiększy się możliwość lepszego zrozumienia siebie nawzajem, poprzez dzielenie się swoimi przemyśleniami i odczuciami. Będzie to świetnie spędzony czas jeśli dodatkowo zadbamy o odpowiedni nastrój: dostosujemy głos, światło, a także dobierzemy odpowiednią muzykę. W całym stresie związanym z lękiem o własne zdrowie, nie powinno zapominać się o zadbaniu również o komfort psychiczny. Dajmy sobie czas na relaks i rozwój.
    Pierwszą propozycją jaką można znaleźć przeglądając literaturę, a nadającą się idealnie, aby zacząć wdrażać relaksację u dziećmi jest trening autogenny Schultza. Polega on na oddziaływaniu na własny organizm i psychikę przez wyzwalanie w sobie reakcji odprężenia i koncentracji. Stopniowo i świadomie kierujemy swoje ciało do odczuwania ciężaru (po kolei poszczególne części ciała), następnie do odczuwania ciepła, bicia serca, zaczerpywania oddechu, uzyskania wrażenia chłodnego czoła. W konsekwencji wszystkie te doświadczenia doprowadzają nas do poczucia wewnętrznego odprężenia i spokoju. Trening ten wykonuje się za pomocą autosugestii w przypadku dzieci najlepiej sprawdzi się opowiadanie. 

A. Polender wychodzi z propozycją opowiadania: 

,,Posłuchajcie dzisiaj opowiadania o małym , dobrym skrzacie (krasnalu, leśnym ludku, misiu, dobrym duszku, jeżyku, ufoludku itp.). Malutki skrzacik żyje w dużym, ciemnym lesie, pod ogromnym muchomorem. Ma czerwoną czapeczkę, niebieski kubraczek i zawsze się uśmiecha. Przez całą wiosnę, lato , jesień skrzat ciężko pracował, wszystkim wokół pomagał, żeby każdy był szczęśliwy. Zbliżała się zima i skrzacik poczuł się ogromnie zmęczony. Zrobił sobie wygodne posłanie pod czerwonym grzybkiem i postanowił wreszcie wyspać się i solidnie odpocząć. Wszystkie dzieci będą teraz myślały o tym spracowanym, wesołym dobrym skrzacie i robiły wszystko to, co on robi.

Skrzat układa się do głębokiego zimowego snu i kładzie się prościutko na posłaniu. Wy też kładziecie się na kocykach. Skrzat kładzie sobie pod głowę poduszeczkę z zielonego, puszystego mchu- wy też leżycie już z głową na poduszce. Skrzacik leży spokojnie, ma zamknięte oczy, czuje jak odpoczywają jego rączki, nóżki, głowa, buzia i oczka. Najpierw czuje, że jego lewa noga robi się taka ciężka, coraz cięższa, jakby była z drewna czy z żelaza. Skrzat nie może jej podnieść, noga stała się leniwa, ale tak jest dobrze, wygodnie. Ach, jak cieplutko i przyjemnie. Prawa noga zazdrości lewej. Więc, aby jej nie było smutno, Skrzacik myśli o tej drugiej. Prawa noga też robi się taka ciężka, coraz cięższa, że nie można jej podnieść, więc się nie rusza, leży spokojnie, jest jej dobrze i cieplutko. Ach, jak ciepło i przyjemnie. Obie nóżki skrzata są teraz spokojne, nie ruszają się. Jest im dobrze i cieplutko. A łapki Skrzacika? Też chcą, żeby im było przyjemnie więc skrzat myśli o nich. Najpierw o lewej rączce. Ona chce odpocząć, bo się bardzo napracowała. Skrzacik położył rączkę wygodnie na posłaniu wzdłuż swego ciała. Paluszki leżą swobodnie. Są leniwe, nic im się nie chce robić. A prawa ręka? Skrzat myśli o niej, a ona robi się taka ciężka jak klocek z drewna, ale za to jest cieplutka i jest jej przyjemnie. Teraz Skrzacik myśli o tej drugiej rączce. Najpierw sprawdza, czy jest jej wygodnie, czy paluszki się nie ruszają. Ojej! Ona też się robi taka ciężka, nie można jej oderwać od kocyka. Ale i jej jest dobrze i cieplutko. Teraz i rączki i nóżki leżą już spokojnie, nie ruszają się. Jest im dobrze. Odpoczywają. Skrzat już o nich nie myśli. Ale za to przypomniał sobie o swojej głowie. Opuszcza ją swobodnie, aż zapada się ona w poduszeczkę. Główka leci, leci gdzieś w dół…. Jest jej dobrze. Buzia również jest spokojna. Oczka są zamknięte, nic nie widzą, jest ciemno. O jak przyjemnie, o niczym się nie myśli. Leżymy spokojnie, cichutko…, słuchamy razem ze skrzatem jak szumi las, jak drzewa śpiewają (nauczyciel nuci kołysankę). Teraz się budzimy i przeciągamy rozkosznie. O, jak dobrze… Skrzacik się wyspał i świetnie się czuje. Zatem spróbujmy, czy potrafimy wolno unieść w górę jedną nóżkę, potem drugą – w górę i bach !- na posłanie, teraz druga w górę i bach! Na posłanie. Skrzat podnosi się i wstaje. Wy też wstańcie, przeciągnijcie się mocno. A teraz, abra – kadabra, hokus –pokus, czary – mary zamieniam was z powrotem w dzieci i zapraszam do koła. Ma teraz do was pytanie: kto z was był naprawdę skrzatem, myślał i robił to samo co on? Co czuliście podczas zabawy? Co wam się najbardziej spodobało?”
    Wykonując polecenia przedstawione w bajce dzieci wykonują trening, który powinien być przeprowadzony w pomieszczeniu cichym i najlepiej w pozycji leżącej. Całość ma na celu poczucia przywiązania do bohatera bajki, a zakończenie jest rozładowaniem napięcia i sprowadzeniem dziecka do świata realnego. W internecie dostępne są również inne wersje bajek relaksacyjnych.

    Kolejną propozycją jak pomóc dziecku w rozluźnieniu się jest taniec. Duże możliwości w tym zakresie gwarantuje improwizacja ruchowa. Taniec może odzwierciedlać osobowość dziecka – każde z nich ma swoje indywidualne ruchy, które są reprezentacją tego, co jest w nich samych. Poruszanie się w rytm muzyki powoduje przyjemne odczucia, obniża napięcie nerwowe przez co sprzyja odprężeniu psychicznemu, zmniejsza napięcie i w konsekwencji wpływa korzystnie na psychikę. Metoda pozytywnego oddziaływania terapeutycznego poprzez taniec to choreoterapia, a praktykować można ją bez względu na wiek i sprawność. Z praktyki tej wynika szereg wartościowych zastosowań, które pomogą dzieciom w przyszłości osiągać szkolne sukcesy, ale nie tylko one odczują pozytywne konsekwencje. Dla wszystkich może być to czas na rozładowanie napięcia oraz agresji, a także na naładowanie się pozytywną energią. 

    W kryzysowych sytuacjach, kiedy emocji jest zbyt dużo, może przydać się szczególne rozwiązanie. W takich okolicznościach warto zastosować ćwiczenie na rozładowanie emocji. Można to zrobić włączając muzykę bębnów i poinstruować dziecko, aby zabawa polegała na strzepywaniu z siebie złych emocji. Przy wspólnym skakaniu, tupaniu i machaniu rękami pozbywamy się nadmiaru złości. 

Autorką artykułu jest studentka psychologii Anita Burdzy

Bibliografia:

  • Hetmańczyk-Bajer., H., Krzywoń., D. (2013). Wykorzystanie relaksacji i ruchu w pracy z dziećmi. Zeszyty naukowe wyższej szkoły Humanitas, str. 45-54. Sosnowiec: Oficyna Wydawnicza ,,Humanitas’’.
  • Lantieri., L., Goleman., D. (2009). Rozwój inteligencji emocjonalnej Twojego Dziecka. Przewodnik świadomego rodzica. Budowanie gotowości wewnętrznej, str. 17-20. Gliwice: Wydawnictwo Helion.
  • Pobrane: http://www.zspkorfantow.pl/index.php/trening-relaksacyjny/1813-trening-autogenny-schultza-w-wersji-a-polender 

Maski samotności

Poczucie samotności to złożony, wieloaspektowy stan psychiczny, który odczuwany jest przez każdego człowieka, bez względu na wiek czy pozycję społeczną. Samotność może być odczuwana przez osoby, które zarówno żyją bez partnera życiowego jak w wieloletnich bliskich związkach. Bardzo zróżnicowane  i indywidualne są również symptomy samotności, jej nasilenie oraz przyczyny. Samotność analizowana jest przez badaczy wielu dziedzin naukowych: filozofii, psychologii, pedagogiki, socjologii. Na poczucie samotności w kontekście psychologicznym składają się różne emocje, przede wszystkim smutek, ale również przygnębienie, pustka, wrogość, frustracja, rozczarowanie, bezradność, rezygnacja czy lęk (Sendyk, 2011; Dołęga, 2018).

Mózg osoby samotnej przez cały czas nastawiony jest na odbiór sygnałów, które mogą być potencjalnym zagrożeniem (Cacioppo, 2010). Według teorii mózgu społecznego opracowanej przez Robina Dunbara duża cześć mózgu człowieka odpowiada za zależności społeczne, które dotyczą między innymi reakcji na konkretne zachowania społeczne, odczytywanie intencji innych osób, emocji, mowy pozawerbalnej. Obszary mózgu, które odpowiadają za odbiór tych reakcji to: okolice przedczołowe – część przyśrodkowa,                  a także obszary styku skroniowo-ciemieniowego mózgu. Osoby osamotnione częściej bywają impulsywne, nerwowe, mają tendencję do podejmowania decyzji bez zastanowienia  i namysłu. Decyzje te mogą dotyczyć w szczególności chęci natychmiastowego wycofania się z życia społecznego jednostki. Wszystko za sprawą osłabienia łączności pomiędzy częścią obręczowo-wyspową, a obszarami przedczołowymi (bocznymi) i ciemieniowymi  w mózgu. Samotność wynikająca z odrzucenia społecznego, powoduje aktywność płata czołowego (przednia część) mózgu człowieka, który odpowiada za odbiór bólu fizycznego. Nadmierny poziom pobudzenia u osób odczuwających samotność jest według badaczy przejawem indywidualnych predyspozycji. Na skutek napięcia i lęku wynikających z wysokiej wrażliwości osób samotnych, a także ze względu na obawę przed oceną społeczną dochodzi na podwyższonego pobudzenia i reaktywności emocjonalnej (wysoka wrażliwość, niska odporność emocjonalna). To nadmierne pobudzenie występuje w obrębie sieci obręczowo-wyspowej mózgu. Pod względem struktury mózgu, osoby samotne mają mniejszą objętość obszaru w tylnej części lewej, górnej bruzdy skroniowej. Ten region mózgu przetwarza wszystkie sygnały społeczne. U osób, które uważają się za samotne występuje szybka reakcja na potencjalne bodźce wywołujące uczucie niepokoju  i zagrożenie społeczne (płaty potyliczne). Przykładem takiej nadwrażliwości może być odbiór i analiza – poza kontrolą świadomości, nieprzyjaznego spojrzenia, wyrazu twarzy czy postawy ciała innej osoby (Dołęga, 2018).

    Powszechnie uznaje się, że samotność jest negatywnym zjawiskiem, wywołującym więcej szkód niż korzyści. Patrząc na to zjawisko od strony biologicznej w rzeczy samej jest stanem mało przyjemnym, lecz alarmującym o tym, że dzieje się coś co wymaga szczególnej uwagi. Przebywanie w samotności determinuje w nas chęć podjęcia działań zmierzających do odbudowy zapomnianych relacji i więzi społecznych. Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że nadmiar samotności wpływa destrukcyjnie na dobrostan psychofizyczny człowieka. U osób odczuwających samotność, odrzucenie lub izolację społeczną wzrasta w mózgu poziom hormonu – kortykoliberyny, który oddziałuje na przysadkę mózgową, a ten wpływa na wydzielanie kortyzolu przez korę nadnerczy. Pod wpływem zwiększenia się poziomu hormonu stresu, organizm stoi przed ciągłym wyborem: walcz lub uciekaj. Wytwarza się sytuacja chronicznego stresu, który może stać się początkiem między innymi nerwic lękowych (Cacioppo, 2012). 

    Jak twierdzi Cacioppo (2010), samotność w 50% jest dziedziczna. Oznacza to, że nasze geny wyposażone są w informację dotyczącą indywidualnych skłonności do odczuwania samotności. Osoby, które są bardziej odporne na samotność  to zwykle jednostki otwarte na ludzi i nowe doświadczenia, aktywne, zaangażowane w różne działalności, odkrywcze.  Mają większą tolerancję na ból związany z doświadczaniem samotności. Samotnicy natomiast, to osoby o niższym progu tolerancji bólu. Jednostki te mocniej przeżywają samotność, społecznie pozostają  w miejscu by móc chronić  i wspierać innych.  

Samotność epizodyczna i chroniczna to dwie podstawowe formy samotności, do których odniosła się w latach osiemdziesiątych amerykańska psycholog Carolyn Custrona. Samotność epizodyczna to stan krótkotrwały. Nawiązuje do jednego, chwilowego zdarzenia. Związana jest z pewnymi oczekiwaniami jednostki co do relacji z innymi osobami, które        w konsekwencji nie spotykają się z ich akceptacją. Druga samotność, chroniczna jest nieco groźniejszą formą. Często początkiem tej samotności są długotrwałe, nierozwiązane trudności i problemy osobiste. Przeżycia jednostki związane z tą samotnością są głębokie i bardzo dotkliwe (Dołęga, 2018). Samotność epizodyczną i chroniczną można też określić jako „dobrą” i „złą”. „Dobra” czyli taka, która nie trwa zbyt długo, działa bardziej jak motywator do działania. „Zła” to chroniczna, długotrwała, może ona rodzić wiele przykrych konsekwencji zarówno dla zdrowia psychicznego jak i fizycznego. Chroniczną samotność można pokonać. Jednym ze sposobów na jej przezwyciężenie jest otwarcie się na otoczenie, przełamanie barier związanych z nawiązywaniem kontaktów. Cierpiący na samotność chroniczną są postrzegani przez innych jako osoby wycofane, bierne wręcz odpychające. Osoby te boją się tego w jaki sposób zostaną odebrane przez innych. Lęk wywołuje u nich wycofanie i bierność. Zgodnie ze zjawiskiem samospełniającej się przepowiedni, w konsekwencji samoistnie dochodzi do wywołania zachowań, których w rzeczywistości się obawiały (Cacioppo, 2010). Istnieją badacze, którzy są zdania, że samotność chroniczna ma wpływ na zmianę naszego charakteru. Twierdzą, iż permanentne doświadczanie tej formy samotności utrwala strukturę naszej osobowości umacniając jej konkretne cechy oraz predyspozycje (Dołęga, 2018).

Zofia Dołęga (2003) wyróżniła trzy empirycznie zweryfikowane aspekty samotności odwołując się do ujęcia psychologicznego: samotność społeczną, samotność emocjonalną, samotność egzystencjonalną. Każdy z tych wymiarów opisuje samotność  uwzględniając poczucie czasu trwania samotności, wyjaśnienie jej przyczyn oraz ewentualne możliwości uporania się z samotnością. Społeczna samotność nawiązuje do stanu krótkotrwałego, skupiającego się na konkretnym zdarzeniu. Jest stanem psychicznym związanym z poczuciem braku bliskości i zadowolenia z relacji i kontaktów interpersonalnych. Istnieje możliwość uporania się z nią, gdy ustąpią przyczyny zewnętrzne. Osoby wykazujące się tym typem samotności postrzegają siebie jako osoby odizolowane od grupy, niepotrzebne, niewidoczne. Wynika to z przekonania tych osób, że ich kontakty i relacje są gorsze, uboższe niż innych ludzi w stosunku do tego jakie mają rzeczywiste oczekiwania. Istotą samotności emocjonalnej jest intymność w relacji z osobami. Osoby przeżywające ten rodzaj samotności odczuwają ciągły lub powtarzający się brak bliskości emocjonalnej, intymności, czułości, wrażliwości. Tworzą negatywny obraz własnej osoby, są przekonane, że wręcz nie zasługują na uwagę  i bliskość innych osób. Takie postrzeganie siebie jest próbą określenia przyczyn samotności emocjonalnej. Przekonanie o braku własnych kompetencji społecznych wywołuje lęk społeczny i obniżony nastrój co utrudnia podejmowanie prób w nawiązaniu relacji interpersonalnych. Aby nastąpiła zmiana, konieczna jest kontrola zachowań i postaw osoby odczuwającej tę samotność. Samotność egzystencjalna, czy też moralna, duchowa, nawiązuje do kryzysu wartości, braku identyfikacji z obowiązującymi normami, niechęci do zaakceptowania świata. Osoby, które doświadczają tej samotności czują często wyobcowanie i brak przynależności do grupy społecznej, negatywnie oceniają świat i życie, mają przekonanie   o niskiej kontroli własnej sprawczości.

Adolescencja jest okresem rozwoju człowieka, w którym bardzo mocno zarysowują się granice niezależności i separacji od świata zewnętrznego. Realizacja tych potrzeb jest możliwa dzięki instrumentalnej funkcji, jaką spełnia między innymi samotność. W tym znaczeniu samotność jest zamierzonym, celowym wyborem (Buchholz i Catton, 1999). Świadoma potrzeba samotności w wieku młodzieńczym związana jest, jak twierdzi wielu psychologów, z naturalnym procesem, wynikającym z zadań rozwojowych tego okresu oraz prawidłowym cyklem dorastania. Potrzeba samotności wśród młodych osób wynika między innymi z chęci budowania własnego światopoglądu oraz własnej tożsamości. Samotne kontemplację poświęcane są analizie swoich zasobów i słabych stron, celów życiowych, wartości, analizowaniu kluczowych decyzji życiowych. Młodzi ludzie przebywając z samym sobą poświęcają ten czas na: naukę, rozwijanie zainteresowań i pasji, umacniane swojej wiary religijnej, a także relaksowanie się i odzyskiwanie równowagi wewnętrznej. Samotność pobudza nastolatków do refleksji nad relacjami z najbliższymi osobami, a także ich roli jaką pełnią w życiu młodego człowieka (Long i in., 2003; za: Oleszkowicz i Senejko, 2013). 

    Inaczej rozumiane jest pojęcie poczucia samotności czy też osamotnienia. Te, nawiązują do przykrych doświadczeń, często traumatycznych, emocji trudnych do przezwyciężenia.  Poczucie samotności przepełnione jest żalem, pustką, tęsknotą, potrzebą bliskości i akceptacji. Z pewnością nie jest to stan świadomie wybrany i zaakceptowany. Powstaje wskutek różnych sytuacji życiowych, na przykład: śmierci bliskiej osoby, rozpadu rodziny, przeprowadzki, zmiany szkoły, utraty przyjaciół Przeprowadzone w ostatnich latach badania dowodzą, że nasila się problem poczucia samotności wśród dzieci i młodzieży. Co więcej, z badań tych wynika, że problemy wieku dziecięcego i młodzieńczego oraz towarzysząca im samotność stają się czynnikiem wielu niepowodzeń, przykrych przeżyć oraz trudności z przystosowaniem społecznym młodych osób. Do głównych problemów można zaliczyć: niepowodzenia szkolne, zachowania ryzykowne, przestępczość, uzależnienia itp. Młodociani z trudem wypowiadają się na temat poczucia samotności. Często uciekają od samotności – przebywając w tłumie obcych ludzi, zawierając przypadkowe znajomości internetowe (Oleszkowicz, Senejko, 2013). 

Internet daje możliwości i szanse na zaistnienie szczególnie tym nastolatkom, którzy są nieśmiali, introwertywni, czy też odtrąceni i wyizolowani przez rówieśników. Wirtualny świat otwiera przed nimi drzwi, za którymi mogą odsłaniać swoje prawdziwe „ja”  i poszukiwać osób podobnych do siebie ze względu na poglądy, wartości, zainteresowania. Budowanie bliskich relacji przez Internet może być równie silne i długotrwałe jak w rzeczywistości. Nie jest to jednak pozytywna strona tego zjawiska. Konsekwencje takich znajomości ujawniają się pod postacią dobrowolnej izolacji od grupy, rezygnacji z uczestniczenia w życiu społecznym czy w konsekwencji nieumiejętności radzenia sobie  w sytuacjach wymagających konfrontacji interpersonalnych (Wallace, 2005).

Proponowane przez współczesny świat formy zaspokajania potrzeby bliskości, stanowią jednak przeszkodę dla dzieci  i młodzieży. Nie uwzględniają one jakże ważnych wpływów grupy rówieśniczej.  Istotna z tego punktu widzenia jest działalność wychowawców i nauczycieli w szkole, którzy  z racji swojej roli mogą wspierać młodzież angażując ją w konstruktywne interakcje społeczne (Oleszkowicz, Senejko, 2013). 

    Badania przeprowadzone przez Zofię Dołęgę (2003) dowodzą,  iż wśród młodszych adolescentów poziom samotności jest znacznie wyższy  niż  w grupie osób w wieku młodzieńczym. Powodem takiego wyniku, jak pisze autorka badań, jest rozwój struktury kontaktów społecznych wśród młodocianych oraz progres ich kompetencji społecznych  w starszym wieku.

    Według Helen Bee (2000) wiele zjawisk z obszaru psychopatologii, które dotykają dzieci i młodzież ma związek z autodestruktywnością lub z jej mechanizmami, które związane są z problemami takimi jak: specyficzne trudności edukacyjne, zaburzenia zachowania, agresja, kłamanie patologiczne, lęki, depresje, zaburzenia odżywiania, zaburzenia emocjonalne, a także głębokie poczucie samotności (za: Dołęga, 2009).

    Nastolatki mają tendencję do doświadczania samotności z różnych powodów. Są osobami, które bardzo wnikliwie i mocno odbierają sygnały z otoczenia. Zaburzone relacje rówieśnicze wśród młodych osób, które często przeradzają się  w przemoc, wyśmiewanie, wykluczanie, nadużycia, są niebezpiecznym źródłem samotności. Brak wsparcia ze strony osób dorosłych może przyczynić się do powstania zaburzeń i trudności w sferze psychicznej i społecznej dorastającego człowieka (Dołęga, 2018).

Bibliografia:

Buchholz, E.S., Catton, R. (1999). Adolescents’ perceptions of aloneness and loneliness. Adolescence, 34 (133), 203-213.

Cacioppo, J. (2010). Na głodzie ludzi. Charaktery, 10. 

Cacioppo, J. (2012). Biologia samotności. Charaktery, 2.

Dołęga, Z. (2009). Poczucie samotności, a sposoby radzenia sobie w sytuacjach szkolnych        w kontekście autodestruktywności. W: Z. Dołęga, M. John-Borys (red.), Zdrowie psychiczne uczniów – różne konteksty i doniesienia (s. 154-181). Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.

Dołęga, Z. (2018). Samotni choć razem. Charaktery, 10, 16-25.

Dołęga, Z. (2003). Samotność młodzieży – analiza teoretyczna i studia empiryczne. Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.

Dołęga, Z. (2013). Skala do Badania Samotności (SBS). Przegląd Psychologiczny, 56 (2), 323-347.

Oleszkowicz, A., Senejko, A. (2011). Dorastanie. W: J. Trempała (red.), Psychologia rozwoju człowieka (s. 259-286). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Sendyk, M. (2011). Osamotnienie jako konsekwencja zaburzeń więzi emocjonalnych              w rodzinie. Wychowanie w rodzinie, 4, 139-150.

Wallace, P. (2005). Psychologia Internetu. Poznań: Dom Wydawniczy REBIS.

Ciemna strona zdalnego nauczania – konsekwencje z perspektywy psychologicznej

Tegoroczna pandemia wiele zmieniła w naszym codziennym funkcjonowaniu. Niestety, większość zmian jest dla nas niekorzystnych. Szkody poniosły nie tylko osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, gastronomie, lokalne przedsiębiorstwa ale tak naprawdę każdy z nas. Część osób, którym udało się utrzymać swoje służbowe posady, swoją pracę zaczęła wykonywać zdalnie. To sam spotkało tysiące uczniów oraz studentów w różnym wieku – oni również proces kształcenia musieli kontynuować przy pomocy mediów elektronicznych. Zdalne uczenie ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. 

Brak dostępu do Internetu oraz sprawnego sprzętu może powodować wystąpienie u dzieci obniżenia poczucia wartości. Dzieci z takimi problemami nie tylko czują się gorsze z powodu braku podstawowych, jak na ten moment narzędzi do nauki, ale również mają nierówne szanse w porównaniu do uczniów, którzy mają bezproblemowy i ciągły dostęp do urządzeń komputerowych. Różnice pomiędzy uczniami „lepszymi” a „słabszymi” mogą zatem się pogłębiać.  Problem ten może dotyczyć również rodziców, którzy mogą odczuwać obniżenie nastroju z powodu niemożliwości zapewnienia dzieciom odpowiednich i komfortowych warunków do edukacji szczególnie w sytuacji, gdy w gospodarstwie domowym jest jeden komputer, a potrzebujących wielu.

Podczas edukacji zdalnej trudno mówić o jednostkowym, indywidualnym podejściu do osoby. Uczniowie, którzy mają niższe kompetencje nie otrzymują wymaganego dla nich większego wsparcia. Jak bowiem bez niepotrzebnego stygmatowania słabszych uczniów zlecić zadanie grupie i zająć się potrzebami takiego ucznia? Konsekwencją tego procesu jest obniżona efektywność i zaburzony proces uczenia się. 

W najkorzystniejszej sytuacji dotyczącej zdalnego uczenia się znajdują się dzieci, których rodziny charakteryzują się silnymi więzami wewnątrzrodzinnymi podmiotowo traktujących swoich członków. W takiej rodzinie rodzice pełnią rolę nauczycieli, postrzegani są przez dzieci jako doradcy, przewodnicy, a to w dużym stopniu ułatwia takiej rodzinie funkcjonowanie w procesie zdalnego nauczania. Uczniowie ci mają większe wsparcie ze strony rodziców, co ułatwia im wykonywanie określonych zadań. Są skoncentrowani na nauce i rozwiązywaniu problemów. Takie zjawisko oczywiście ma swoje pozytywne strony, jednak pogłębia różnice między uczniami, którzy takiej pomocy nie otrzymują. 

Proces uczenia się dzieci i młodzieży utrudnia również brak odpowiednich kompetencji cyfrowych swoich nauczycieli i wykładowców. Przez brak wiedzy i doświadczenia nauczycieli dotyczącego efektywnego nauczania zdalnego oraz problemów występujących na drodze umiejętności korzystania ze sprzętu elektronicznego powoduje, że uczniowie nie nabywają wiedzy tak szybko i rzetelnie jak mogłoby odbywać się to w procesie nauczania stacjonarnego. Niestety, często to uczniowie mogliby być przewodnikami po świecie technologii i zasobów cyfrowych dla swoich nauczycieli.  System szkolnictwa nie był przygotowany na taką zmianę a nauczycieli nie zostali odpowiednio do tego przygotowani i wyposażeni w odpowiednie materiały i narzędzia np. platformy do prowadzenia zajęć na żywo. Nauczanie zdalne pokazało, jak archaiczne są metody nauczania niektórych nauczycieli i jak wielki jest ich opór przed dokonaniem zmian.

Szkoła nie tylko uczy podstawowej wiedzy teoretycznej, ale również kształtuje w uczniach sposoby postępowania. Pokazuje, co jest poprawne i pożądane przez społeczeństwo oraz jak zachowywać się w określonych sytuacjach. Wiele elementów zachowania oraz postaw uczniowie uczą się poprzez modelowanie i naśladowanie swoich nauczycieli. Brak kontaktu twarzą w twarz ogranicza im tą formę uczenia się nawyków, przekonań oraz postaw. Dla dziecka, które w domu ma jedynie negatywne wzorce zachowań, obserwacja nauczyciela, który jest dla niego wzorem może pozytywnie kształtować jego osobowość i przyczynić się do trwałych, pozytywnych zmian w jego postępowaniu. 

Oprócz strat w procesie edukacyjnym i rozwojowym wyróżnić należy również straty w sferze społecznej. Uczniowie w obliczu nauczania zdalnego nie utrzymują bezpośrednich  kontaktów z rówieśnikami. Może to powodować nieprawidłowości w przyszłym funkcjonowaniu społecznym oraz być przyczyną pojawienia się u dzieci lęków podczas bezpośrednich kontaktów z innymi ludźmi. Dzieciom brakuje wspólnego przeżywania radości i porażek, spotykania się na przerwach, a nawet dotyku (witania się, poklepywania, trzymania się za ręce, dokuczania sobie), który stanowi ważny element rozwoju psychomotorycznego. Pamiętajmy, że rozwijamy się w relacjach z drugim człowiekiem. Relacja to miejsce wymiany emocji, rozumienia swoich potrzeb i odpowiadania na komunikaty, które wysyłają nam inni. Nauczanie zdalne znacznie zubaża ten proces rozwojowy.

Kolejnymi negatywną konsekwencją spowodowaną izolacją dzieci jest uniemożliwienie im bezpośredniego dostępu do psychologa szkolnego. Niestety nawet, jeżeli te spotkania mogą odbywać się w formie on-line, to nie zawsze dziecko ma możliwość i przestrzeń, aby mogło poczuć się na tyle bezpiecznie i porozmawiać szczerze z psychologiem o trudnościach jakie doświadcza. Kolejną negatywną konsekwencją jest zwiększone ryzyko pogłębiania się uzależnienia uczniów od Internetu i urządzeń cyfrowych.  

    Oczywiście oprócz strat zdalnego nauczania istnieją również zyski. Podczas izolacji członkowie rodzin mają więcej czasu dla siebie, mogą się lepiej poznać i zadbać o wzajemne potrzeby. Plusem edukacji domowej jest również to, że rodzic ma możliwość dostosowania trybu oraz programów nauczania do potrzeb i możliwości swojego dziecka. Może więcej czasu poświęcić na bieżące materiały, które jego dziecko musi przyswoić. Wspólna nauka wpływa w dużym stopniu na kształtowanie więzi z dzieckiem. 

Daria Witoń

Dziecko i psycholog. Praktyczne wskazówki dla rodziców

Wiele rodziców dostaje „złote rady” od bliskich znajomych bądź szkolnych wychowawców, by koniecznie skonsultowali się w sprawie swojej pociechy z psychologiem. Kiedy taka konsultacja jest naprawdę potrzebna? Jakie sygnały, świadczą o tym, że dziecko potrzebuje kontaktu ze specjalistą?  

Sygnały, że dziecko potrzebuje pomocy psychologicznej: 

  • Kłopoty zdrowotne, których lekarz nie potrafi wyjaśnić (tajemnicze alergie, bóle brzucha, bóle głowy…) 
  • Dziecko powtarza czynności, które są dla otoczenia niezrozumiałe a wykonanie ich przynosi mu ulgę (ułożenie przedmiotów w określony sposób, siadanie na krześle przed wyjściem, kilkakrotne korzystanie z toalety przed spaniem itd.). Dziecko tłumaczy, że musi wykonać czynność, bo w przeciwnym razie stanie się coś złego. 
  • Dziecko ma ślady samookaleczeń (cięcie skóry, opuchlizna po nakłuwaniu igłą lub innymi ostrymi przedmiotami). 
  • Dziecko denerwuje się przed pójściem do szkoły, często kontaktuje się w szkole z rodzicami. Unika lekcji. 
  • Dziecko okłamuje rodziców. 
  • Nagle pogorszyły się oceny dziecka, nawet jeśli podejrzewamy „lenistwo”. 
  • Dziecko było sprawcą przemocy rówieśniczej (uderzyło, pobiło, upokorzyło inną osobę, obraziło w internecie) 
  • Dziecko powtarza, że jest do niczego, ma niską samoocenę, nie lubi siebie, nie akceptuje swojego wyglądu. Mówi, że życie jest bez sensu. 
  • Dziecko chudnie, nie dojada, chowa jedzenie, ma napady głodu, często korzysta z toalety. 
  • Dziecko nadmiernie korzysta z internetu/ gier komputerowych/ telewizji itp. Zaniedbuje kontakty z rówieśnikami, jest drażliwe. 
  • Dziecko nie radzi sobie z emocjami, ma wybuchy złości i agresji. 
  • Dziecko odczuwa nadmierny lęk np. ciemności, przechodzenia przez ulicę, samotności w domu, wystąpień publicznych. 
  • Zachowanie dziecka radykalnie się zmieniło. 

W jakich sytuacjach zgłaszać się po pomoc? 

  • Rodzice niepokoją się zachowaniem i emocjami dziecka. 
  • Rodzice planują rozstanie/ rozwód/ separację. 
  • Szkoła zgłasza problemy z dzieckiem. 
  • Dziecko nie chce korzystać z pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkole. 
  • Rodzice mają trudności wychowawcze – nie wiedzą, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. 
  • Szkoła sugeruje badanie psychologiczne. 
  • Rodzice kłócą się, mają trudności w relacji. 

Praktyczne informacje: 

  • Spotkanie z psychologiem trwa 50 min do godziny. 
  • Na pierwszą konsultację przychodzą sami rodzice – bez dziecka. Podczas tego spotkania rodzice mówią o trudnościach w relacji z dzieckiem, co może zostać przez nie odebrane jako skarga albo narzekanie i obniżać jego samoocenę oraz dodatkowo pogorszyć relacje z rodzicami (jeśli dziecko byłoby obecne podczas rozmowy). 
  • Warto przynieść ze sobą informacje na temat dziecka ze spotkań z innymi specjalistami: opinie psychologiczne, opinie lekarskie, informacje o ocenach, notatki ze szkoły. 
  • Psycholog podczas rozmowy z rodzicem zadaje dużo szczegółowych pytań dotyczących rodziny. Warto być na nie otwartym. 
  • Często podczas spotkań z dzieckiem, psycholog proponuje zabawę. Dzięki temu nawiązuje kontakt z dzieckiem i ma okazję do obserwowania jego zachowania. 
  • Specjalista pomoże znaleźć najlepsze rozwiązania dla dziecka. Poda wskazówki, które warto stosować. 
  • W trakcie wizyty ustala się dalsze kroki – cel kolejnych spotkań, ich ilość oraz zakres pracy. 
  • Po wizycie u psychologa z dzieckiem, warto porozmawiać z nim o jego odczuciach i wrażeniach oraz zachęcić do wspólnej pracy. 
  • Psycholog jest zobowiązany tajemnicą zawodową! 

*  Pamiętaj, że przedstawione w zachowania i objawy nie są wystarczające, by postawić diagnozę zaburzeń psychicznych. Wymagają one jednak uważności i czujności rodzica – najlepiej skonsultować je z psychologiem, a w niektórych przypadkach z lekarzem psychiatrą. 

**  Rodzicu, pamiętaj! W każdej sprawie, która Cię niepokoi możesz zwrócić się o pomoc psychologiczną! Zwykle nie zwlekasz, jeśli masz umówić dziecko do pediatry. Bądź dobrym rodzicem i pomóż dziecku rozwiązać jego trudności – zgłoś się na konsultację do psychologa.  

To Ty jesteś najbardziej właściwą osobą do udzielania pomocy swojemu dziecku! Jeśli nie jesteś pewien, w jaki sposób jej udzielić skonsultuj się ze specjalistą bez obecności swojej pociechy. 

Dlaczego warto zachęcać dzieci do aktywności fizycznej?

  • Ruch rozwija mózg. 

Dzięki aktywności fizycznej w mózgu powstają nowe połączenia nerwowe. Odżywiony tlenem mózg ma więcej energii do działania, tworzenia i ogólnego rozwoju. Podczas aktywności fizycznej (podobnie jak podczas słuchania muzyki klasycznej) w mózgu mają miejsce prawdziwe fajerwerki! Neuronki łapią się za rączki i świętują, tworzą nowe połączenia, dzięki którym dzieci łatwiej się uczą, lepiej się koncentrują i zapamiętują materiał.  

  • Pomaga integrować zmysły. Wspomaga naukę czytania i pisania. 

Co jest potrzebne, żeby dziecko nauczyło się poprawnie czytać i pisać? Wzrok, słuch, umiejętność mowy, chwyt, świadomość czucia i ruchu, dotyk i… cierpliwość. Mózg analizuje bodźce ze zmysłów i integruje je w jeden proces. Czego zatem potrzebuje, żeby mógł działać? Dostępu do bodźców, wrażeń i doświadczeń. Najlepszy sposób, aby dostarczyć mu tego “pokarmu” to właśnie aktywność fizyczna. Nie dość, że dostaje sporą dawkę tlenu, to jeszcze doświadcza kolorów, zapachów, dźwięków, tekstur, zmian prędkości i ruchu ciała. To wszystko analizuje i łączy, a te umiejętności wykorzysta w pierwszych latach nauki. Dzięki niej poradzi sobie z kontrolowaniem ruchu ręki, analizowaniem słów nauczycieli i stopniowaniem nacisku palców. Mózg, który doświadczył już syntezy bodźców wzrokowych poradzi sobie z łatwością z przetwarzaniem znaków graficznych i zamianę ich na dźwięki mowy. 

  • Wspomaga rozwój wyobraźni przestrzennej, równowagi, czucia głębokiego. 

Dziecko, które trenuje szybkość i siłę oraz kontrolowanie ruchu lepiej radzi sobie z jazdą na rowerze, tańcem, utrzymaniem prawidłowej postawy. Jest wrażliwsze na ruch otoczenia, szybciej odskoczy przed nadjeżdżającym samochodem, uniknie ochlapania przez przejeżdżający obok przez kałużę rower. Dzieciom, które spędzają dużo czasu na świeżym powietrzu, łatwiej odnaleźć się w przestrzeni. Mogą też szybciej nauczyć się stron świata i rozpoznawać kierunki. 

  • Rozładowuje nieprzyjemne napięcie w ciele. Pomaga radzić sobie z trudnymi emocjami. 

Wszystkie emocje są związane z reakcjami fizjologicznymi w ciele. To oznacza, że podczas przeżywania emocji doświadczamy również napięć mięśni. Na pewno każdy zna uczucie ściśniętego gardła, skurczu w żołądku bądź bolących zębów od zaciskania szczęki. Ruch pomaga rozluźnić wszystkie mięśnie w ciele, dostarcza im tlenu i energii. Uruchamia te części ciała, które na co dzień mamy w tych samych pozycjach. Mobilizując pasma mięśni wzdłuż całego ciała, rozluźniamy spięte miejsca i relaksujemy się. Chociaż po treningu czujemy często zmęczenie, to jednocześnie odczuwamy dopływ endorfin do mózgu, bo w końcu poradziliśmy sobie ze zmartwieniami. Aktywność fizyczna to jedna z metod radzenia sobie z trudnymi emocjami. 

  • Wzmacnia pewność siebie i samoocenę. 

W ruchu ciało i umysł zostają wystawione na próbę. Podczas pokonywania trudności, radzenia sobie z porażką i ciężarem sukcesu wzmacniamy swoje ciało i pewność siebie. Te doświadczania stabilizują naszą samoocenę na zdrowym podwyższonym poziomie. Dzięki aktywności fizycznej wiemy, że ciało nawet gdy mokre od potu, trawy z boiska czy błota z kół roweru, może być silne, sprężyste, wytrzymałe i piękne. Powinniśmy te przekonania przekazywać już najmłodszym pokoleniom. 

  • Ułatwia nawiązywanie kontaktów społecznych. 

Szczególnie ułatwia kontakt społeczny dzieciom, które z natury są nieśmiałe. Ta piękna cecha, która mówi o wrażliwości, może stać się utrapieniem, gdy wpędza w poczucie osamotnienia. Dużo łatwiej nawiązuje się kontakt podczas uprawiania sportu, kiedy wystarczy rzucić do kolegi piłkę albo poszukać wzroku zawodnika ze swojej drużyny. Te małe gesty skracają społeczny dystans, burzą barierę nieśmiałości, są początkiem pierwszych przyjaźni i szansą na poznanie siebie.  

  • Uczy zasad funkcjonowania w społeczeństwie. 

Życie to nie zawsze pasmo sukcesów. Często doświadczamy porażek, konsekwencji złych decyzji i niewłaściwych ludzi wokół. Spotykamy się też z niezrozumienie, niesprawiedliwością, bezsilnością. Mierzymy się z konkurencją, rywalizujemy, wygrywamy, przegrywamy i zaczynamy od nowa. Brzmi znajomo? Jeśli dzieci pierwsze doświadczenia funkcjonowania w grupie nabędą w bezpiecznych warunkach, np. podczas gry w piłkę z kolegami, łatwiej poradzą sobie w prawdziwym, dorosłym życiu. 

  • Dodaje energii i zwinności. 

Ciało w ruchu zmienia się. Nie chodzi tu o zrzucanie kilogramów, choć niewątpliwie ruch modeluje sylwetkę. Ludzie, którzy w zdrowy sposób praktykują sport, tzn. nie są od niego uzależnieni jak np. od gier komputerowych albo zakupów, czują się lżejsi, są zwinniejsi, mają więcej energii i chęci do działania. Łatwiej im się zmobilizować, są wytrwalsi i silniejsi. 

Wystarczająco dobry tata

Dziś dzień ojca. Co będzie najlepszym prezentem dla taty? Pomysłów na prezent jest bardzo dużo. Oprócz prezentów i życzeń warto podarować swoim ojcom obecność. Wysłuchać, porozmawiać, wybaczyć. Relacje z ojcami, tak samo jak z matkami bywają trudne i skomplikowane. Nie jeden z nas usłyszał od swoich bliskich zdanie “jesteś taki, jak ojciec” i jakoś nikt nie ma wątpliwości, że to nie był komplement. Dlatego zachęcam, by tego dnia sprawdzić, co dobrego wydarzyło się w naszych relacjach z ojcami, nawet jeśli przeważają te doświadczenia, których nie chcielibyśmy pamiętać, to może właśnie one sprawiają, że wiemy, jakich błędów nie powtarzać, albo nauczyły nas one na przykład wytrwałości i cierpliwości. 

Trudne relacje z ojcami mogą wynikać z popularnego sformułowania o kryzysie męskości. To modna teza, w której łatwo zamknąć wszystko, co nie pasuje nam w relacji z mężczyznami. Niemniej jednak, prawdą jest, że rola mężczyzny i kobiety w rodzinie zmieniała się przez ostatnie dekady. Kobiety zyskały więcej niezależności, szybciej po urodzeniu dziecka wracają do pracy. Mężczyźni nie są już jedynymi żywicielami rodziny. Kobiety są też bardziej świadome potrzeby swojego rozwoju, kształcą się, rozwijają w wielu kierunkach i spędzają więcej czasu poza domem. Mężczyźni już nie muszą walczyć na wojnach i w powstaniach, znacznie mniej udzielają się społecznie niż kiedyś. Z jednej strony wciąż bardzo dużo pracują, z drugiej większość prac domowych wykonują kobiety. Jednak zajmowanie się dziećmi wciąż wielu ojców uważa za niemęskie. To ogromne nieporozumienie. Ojcowie przekazują swoim dzieciom wartości, szczególnie te dotyczące roli mężczyzny w związku i rodzinie. Ojciec zachęca do pokonywania trudności, dodaje odwagi. Dobrym przykładem różnic między zadaniami rodziców jest sytuacja, gdy dziecko uczy się chodzić i upada. Mama w tej sytuacji powie: ojej, nic się nie stało, mama pocałuje, zakleimy plasterek; a ojciec doda siły: dasz radę, odwagi, jestem tuż obok! Oczywiście obydwoje rodziców ma wspierać swoje dziecko, naturalne jest jednak, że będzie to robić trochę inaczej, bo przecież od narodzin dziecka te dwie role, mamy i taty, różnią się od siebie. Dziecko powinno widzieć, że tata jest mamie potrzebny, że ją uszczęśliwia jako mąż czy partner. W ten sposób dziecko uczy się, jak budować bezpieczne relacje damsko-męskie.  

Dzieci, które wychowywały się w rodzinie bez ojców też mają szansę na szczęśliwe życie. To zależy od wielu czynników.  Ważne jest to, z jakiego powodu nie ma w domu taty. Czy kiedykolwiek był? Czy zrezygnował z relacji z matką czy z całą rodziną albo po prostu umarł? To pytania, które najczęściej zadajemy, gdy do gabinetu przychodzi samotna matka. Dodam, że kobiety w ogóle częściej przychodzą w sprawie swoich dzieci na konsultacje i warsztaty dla rodziców niż ojcowie. Mam wrażenie, że bardzo powoli to się zmienia, ale za wcześnie na optymistyczne wnioski. Dzieci wychowywane przez samotne mamy mają szansę na szczęście, tak samo, jak dzieci wychowane w pełnych rodzinach. Wyobraźmy sobie, że dzieci są jak walizki, w które my dorośli wkładamy pewne umiejętności i doświadczenia. W przyszłości, w swoim dorosłym życiu, będą po nie do walizki sięgać. To od nas zależy, co my do tej walizki włożymy, czego nauczymy dziecko i czym obdarzymy. Samotna mama też może dziecku bardzo dużo tego dobrego wyposażenia na przyszłość dać. 

Dlaczego mężczyźni rzadziej zwracają się o pomoc psychologiczną dla siebie i swoich dzieci? Najczęściej po prostu uważają, że nie jest im potrzebna. Uznają pomoc psychologiczną za przejaw słabości, której mężczyźnie nie przystoi. Tymczasem przyznanie się do trudności i proszenie o pomoc to akt odwagi i świadomości siebie. Bardzo wielu ojców nie uczestniczy też aktywnie w wychowaniu swoich dzieci. Często nie wiedzą, z czym, z jakimi problemami mierzą się ich pociechy. Spora grupa mężczyzn bardzo koncentruje się na pracy i uważa, że wychowanie dziecka to nie męska rzecz. Panuje też takie przekonanie, że skoro problemów nie widać, to ich nie ma. To bardzo krzywdzące postrzeganie życia rodzinnego, bo bardzo wiele matek w gabinecie psychologa skarży się, że ojcowie nie pomagają w odrabianiu lekcji, nie chodzą na wywiadówki, czasem nawet nie wiedzą, do której klasy chodzą dzieci. Gdy zwracają im na to uwagę, wolą schować się w warsztacie albo pójść na piwo niż porozmawiać o potrzebach swoich bliskich. To unikający sposób radzenia sobie ze stresem, potocznie zwany po prostu ucieczką od problemów. Właśnie to może być przejawem kryzysu męskości. 

Nie powinno nikogo zaskoczyć, że bycie dobrym tatą polega przede wszystkim na tworzeniu bezpiecznej i zdrowej relacji ze swoimi dziećmi. Czyli na obecności polegającej na słuchaniu potrzeb swoich dzieci, towarzyszeniu im w codziennym życiu oraz pomaganiu w radzeniu sobie z emocjami. To również dbanie o siebie i higienę życia psychicznego. Tata może mieć przecież zainteresowania i pasje, warto, żeby dzielił się nimi z dziećmi, nie żałował czasu dla nich. Bycie ojcem i uczestniczenie w domowych obowiązkach to zadanie dla prawdziwych mężczyzn, bo często wymaga siły, zdecydowania, czasem rezygnacji ze swoich pragnień. Zachęcam mężczyzn, by nie obawiali się też emocji związanych z ojcostwem: wzruszeń, lęków, obaw, smutku, bezradności. To prawda, że chłopaki nie płaczą. Płaczą prawdziwi mężczyźni, którzy nie wstydzą się łez, bo one są dowodem na to, że umiemy radzić sobie z trudnymi emocjami. Właśnie tego uczy swoje dzieci wystarczająco dobry tata. 

Sekrety motywacji

Rodzice bardzo często zadają sobie pytanie, jak skłonić dziecko do nauki. Co mogłoby przekonać naszą pociechę, by zamiast aplikacji w telefonie otworzyło podręcznik? Jak zachęcić dzieci do nauki? W jaki sposób obudzić w nich motywację?  

Sekret motywacji jest ukryty w naszych dzieciach. One same informują nas każdego dnia o tym, co sprawia, że są zmotywowane do nauki i chętnie sięgają do podręczników. Dzieci przekazują dorosłym wiele ważnych informacji: jak rozumieją świat, co jest dla nich ważne, jakie mają potrzeby oraz jak wygląda rzeczywistość, która ich otacza. W zależności od wieku rozwojowego komunikacja dziecka z otoczeniem jest inna, ale zawsze ma miejsce. Słuchając dzieci uważnie i z cierpliwością dowiadujemy się o bardzo istotnych aspektach ich życia, również związanych z motywacją. Cały sekret sprowadza się do obserwacji, słuchania i zrozumienia, co mają do powiedzenia.  

Michał, 12 lat 

Motywacja to taki silnik w człowieku, jak w samochodzie, możemy uczyć się nowych rzeczy i poznawać świat… 

Ten silnik to ciekawość poznawcza, która jest wrodzona i naturalna. Potrzeba uczenia się jest czynnikiem rozwoju a głównym motywem działania jest spontaniczność i zainteresowanie otoczeniem. To, w jaki sposób dziecko przejawia ciekawość poznawczą można zaobserwować już od najmłodszych lat. Niemowlę podąża wzrokiem za ruchomymi i dźwięczącymi przedmiotami. Przedszkolaki sięgają po wszystko, co budzi ich ciekawość, zadają mnóstwo pytań, chcą wspólnie uczestniczyć w codziennej aktywności, dzielą się swoimi dokonaniami, eksperymentują. Poznawanie świata sprawia dzieciom wielką przyjemność i radość. Ciekawość poznawcza związana jest z motywacją wewnętrzną, która zaspokaja potrzebę kompetencji dziecka (rozwój umiejętności), autonomii (samodecydowania) oraz budowania relacji. Samodzielnie zdobyta wiedza oraz doświadczenia uczą odpowiedzialności za własne decyzje oraz budują samoocenę. Dążenie do aktywności oraz samodzielnych, kreatywnych działań jest naturalną formą funkcjonowania i uczenia się. Motywacja jest pochodną ciekawości i zainteresowań. 

Rodzicu!  

Nauka ma być związana z zabawą i odkrywaniem świata! Wykorzystaj naturalną ciekawość poznawczą, by dziecko zdobywało wiedzą. Pozwól mu samemu decydować o sposobie nauki, pozwalaj na błędy i nagradzaj samodzielność! 

Bartek 11 lat 

Motywacja to wspieranie mnie jak coś lubię robić. Jak nie lubię, to zachęcanie… 

Postawa rodzicielska wspierająca i motywująca, pomoc i zachęta wywierają ogromny wpływ na aktywność dziecka. Młody człowiek rozwija się prawidłowo i harmonijnie, jeśli czuje się bezpiecznie a jego potrzeby są zaspokojone. Najważniejszą rolą rodziców jest troska, autentyczny kontakt oraz towarzyszenie dziecku w jego rozwoju. Akceptacja, zrozumienie oraz zainteresowanie tym co robi, tworzy więzi, buduje samoocenę i pewność siebie. W kontakcie z rodzicami dziecko odkrywa wiedzę o samym sobie, podejmuje wyzwania, uczy się umiejętności radzenia z trudnościami. Wspieranie i zachęcanie są paliwem dającym moc działania. Atmosfera w jakiej odbywa się nauka ma bardzo duży wpływ na motywację. Związana jest z emocjami, bezpieczeństwem i zaufaniem jako nadrzędną potrzebą człowieka.  

Rodzicu! 

Zamień komunikat: “musisz się uczyć” na “pouczymy się razem”! Pokaż dziecku, że nauka może być przyjemna i związane są z nią miłe (przyjemne) emocje. Nie strofuj dziecka za niepowodzenia, doceniaj starania, nie tylko efekt.  Pamiętaj, że najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku to uważność! 

Maja 9 lat 

Motywacja jest wtedy, kiedy ktoś zaczyna w siebie wątpić a ja mówię, że da sobie radę i w niego wierzę… 

Aktywność dziecka ujawnia się jako reakcja na zewnętrzne i wewnętrzne środowisko, wynika z potrzeby bycia kompetentnym, często wymaga wsparcia społecznego. Proces nauki daje wiele radości, ale podczas wykonywania zadań mogą pojawić się trudności, opór, zniechęcenie. W procesie uczenia się ważną rolę odgrywa gotowość do pokonywania trudności, podejmowania wysiłku. Dzięki słowom otuchy, podjęty trud umożliwi dziecku wiarę we własne możliwości oraz zdobycie celu, co zaowocuje poczuciem zadowolenia i satysfakcji. Ważne jest, aby zachować równowagę pomiędzy naturalną motywacją wewnętrzną dziecka a sposobami oddziaływania z zewnątrz. Istotne by były one dostosowane do możliwości dziecka i adekwatne do wieku. W procesie motywacji i nauki ważne jest zachowanie równowagi między pomaganiem a wyręczaniem. 

Rodzicu! 

Z pewnością wiesz, jak zrobić lepiej zadanie domowe Twojego dziecka. Daj jednak szansę młodemu człowiekowi na osiągnięcie samodzielnie celu, może jego praca nie przyniesie od razu efektu, ale pomoże mu radzić sobie z trudnościami bez pomocy mamy i taty. 

Ola 17 lat 

Dla mnie motywacja, to chęć do poszerzania wiedzy, doskonalenie moich umiejętności, które pozwolą mi w przyszłości robić to, co chcę i być w tym dobrą…… 

Oprócz wzmocnień zewnętrznych oraz zaspokajania potrzeb warto zwrócić uwagę również na potrzebę realizacji celów na przyszłość, które nadają kierunek aktywności i są ściśle związane z osiągnięciami dziecka (np. zdanie egzaminu, zdobycie nowej umiejętności, podążanie za pasjami). Jest to niezwykle ważne w procesie nauki, ponieważ pozwala młodemu człowiekowi skupić się na celach oraz zharmonizować je w taki sposób, by osiągnąć większość z nich. Jeśli uda się dorosłym stworzyć warunki uwzględniające cele, energia dzieci skierowana będzie na proces uczenia się a nie na odczuwanie lęku przed niepowodzeniem czy niechęć do zadań wynikający z poczucia bezsensowności. Istnieje duża zależność pomiędzy motywacją a celem, do którego może ona zbliżyć. Pojawienie się i utrzymanie motywacji do działania poprzedza ocena celu, do którego prowadzi to działanie. Cel musi być oceniony przez dziecko jako ważny oraz możliwy do zrealizowania. Dobrze również, aby realizacja celu dawała satysfakcję. Warto wprowadzić zasadę „małych kroków” Osiągnięcie każdego mniejszego celu przyniesie zadowolenie, potwierdzenie swoich możliwości i zachęci do kolejnych wyzwań.  

Rodzicu! 

Pomagaj dziecku zrozumieć, po co się uczy! Nie strasz niezdanym egzaminem i zmarnowaną przyszłością. Pokazuj, jak uczenie się pomoże Twojemu dziecku zrealizować marzenia. Nagradzaj za wytrwałość i podejmowanie kolejnych kroków (a nawet definiowanie ich!) do osiągnięcia celu. 

Cyprian 16 lat 

Mówiąc o słowie motywacja przychodzi mi na myśl lekcja historii. Dzięki nauczycielowi, który potrafił przykuć moją uwagę interesującymi lekcjami, zachęcić do dyskusji, zrozumiałem i polubiłem ten przedmiot. Uważam, że ta wiedza jest ciekawa i potrzebna…. 

Pobudzanie motywacji do nauki wiąże się nie tylko przetwarzaniem informacji, opanowaniem wiedzy i umiejętności, ale również poprzez zachętę do przemyśleń, refleksji oraz posługiwania się przemyślanymi strategiami. Istotnym znaczeniem w motywacji uczenia się jest pewna „dyspozycja” do uznawania uczenia się za coś ważnego i wartościowego. Młodzi ludzie angażują się w czynności, znają i akceptują cele, starają się opanować wiedzę i umiejętności, przejawiają mobilizację intelektualną i traktują uczenie, jako coś naturalnego. Dzieje się to nawet w sytuacji, kiedy program potrzebny do opanowania na lekcji nie wydaje się zbyt interesujący czy przyjemny, ale odnoszą się do niego poważnie, ponieważ wierzą w sens swojej pracy i widzą korzyści intelektualne. Duże znaczenie ma pozytywne nastawienie rodziców wobec nauki, ponieważ kształtuje postawę emocjonalną dziecka wobec szkoły. Korzystne wzorce, które dziecko otrzymuje w domu rodzinnym wpływa na jego ciekawość poznawczą i chęć poznawania świata oraz spostrzeganie procesu nauczania jako istotnego czynnika w życiu człowieka. Uznanie i szacunek wśród dzieci i młodzieży wzbudzimy wtedy, kiedy jasno i przystępnie przekazujemy wartości, jakimi sami się kierujemy.  

Rodzicu,  

  • Odkrywaj mocne strony oraz zdolności dziecka. Podkreślaj to, co wiąże się z jego zainteresowaniami;  
  • Stwórz warunki, aby miało okazję do samodzielnego decydowania i dokonywania wyborów; 
  • Doceniaj wysiłki dziecka w dążeniu do celu, nie tylko same efekt końcowy; 
  • Pokaż dziecku to czego się uczy. Zachęcaj do samodzielnego myślenia, poszukiwania, wyciągania wniosków, stawiania oraz weryfikacji hipotez; 
  • Doceniaj pytania, zachęcaj do wyszukiwania informacji oraz korzystania z różnych źródeł wiedzy;  
  • Zaktywizuj swoje dziecko wykorzystując jego zmysły, wyobraźnię i kreatywność np. opowiedz mu to, co wiesz na dany temat, wspólnie oglądajcie książki, mapy, zainicjuj eksperyment;  
  • Zadbaj o spokój i dobrą atmosferę w domu; 
  • Otaczaj dziecko bezwarunkową miłością, dawaj dużo czułości; 
  • Zachęcaj, ale nie nakłaniaj dziecka do wyrażania swoich emocji; 
  • Stwarzaj okazję do rozmów, dziel się refleksami i doświadczeniami dnia codziennego;  
  • Rozwijaj umiejętności planowania i organizacji pracy dziecka. Zaplanujcie wspólnie codzienny czas na naukę, odpowiednią porę na powtórki. Realizując zadania w terminie, dziecko unikanie opóźnień i stanie się bardziej niezależne w nauce, nauczy się podejmować decyzję; 
  • Chwal dziecko za dotychczasowe osiągnięcia, zachęcaj go do nowych wyzwań. Stosuj pochwały, kiedy doceniasz wysiłek dziecka w dążeniu do celu; 
  • Pozwól uczyć się na błędach, doświadczać trudności. To naturalny sposób uczenia się; 
  • Zachęć dziecko do traktowania wszystkich błędów jako szans na wyciągnięcie wniosków na  przyszłość – „Czego możesz się nauczyć z tej pomyłki, żeby następnym razem wypaść lepiej; 
  • Pomagaj w rozwiązywaniu problemów wtedy, gdy konieczna jest Twoja ingerencja; 
  • Zadbaj o pewność, że dziecko wie, że w razie potrzeby może Cię prosić o pomoc; 
  • Unikaj zachowań, które wywołują w dziecku strach i świadczą o braku akceptacji np. strasznie karą, porównywanie z innymi; 
  • Stawiaj wymagania adekwatne do możliwości dziecka. 

Źródła:  

Brophy, J. (2002). Motywowanie uczniów do nauki, Warszawa: Wydawnictwo PWN. 

Dyrda, B. (2007). Zjawiska niepowodzeń szkolnych uczniów zdolnych. Rozpoznanie i przeciwdziałanie. Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 

Gregorczyk, M., Kołtyś, B. (2015). Szkolne wyzwania, Jak mądrze wspierać dziecko w dorastaniu?”. Warszawa: Wydawnictwo Samo Sedno. 

Żylińska, M. (2013).  „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”. Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.  

Kobieca Moc Wsparcia

Mam dość! Czyli psycholog też potrzebuje czasem wsparcia.  

Dziś będzie bardziej osobiście, bardziej refleksyjnie. W tym wpisie nie znajdziecie typowej psychoedukacji, ani rad, ani wskazówek. Tym razem nie będzie wypracowanego przez kilka godzin artykułu o pomocy psychologicznej, za to swobodne słowa płynące prosto z serca. Z serca psychologa. 

Psychologowie też mają czasem kryzysy. Wyznaczają sobie cele, starają się spełniać marzenia. Aż przychodzi epidemia, która urealnia i sporo zabiera, choć też odrobinę daje. Moje marzenia nie wszystkie stracone, w końcu ciepłe morze wciąż będzie ciepłe a Pracownia ma szansę jeszcze działać pełną parą. Teraz jest pusta, nie słychać warsztatowych dyskusji ani rozmów kobiet czekających na gimnastykę słowiańską. Czasem trzeba podlać kwiaty, otworzyć okna, by zaprosić słońce i świeże powietrze. Brakuje tu tego, co ludzkie: wspólnie wypitej kawy, rozmowy terapeutek między sesjami z klientami, wymiany nowych pomysłów, zatrzymania się w codziennym biegu. 

Teraz jest bezruch. Naprawdę doceniam go. Martwię się, kiedy przyjdą klienci, ale nie spieszę się z odpisaniem na wiadomości, nie przygotowuję kolejnych projektów i kampanii reklamowych. Nic się nie dzieje w pracowni, ale całe szczęście nie jestem w tym sama. Jestem wdzięczna za to, że mieszkam w domu z tarasem, na który mogę swobodnie wychodzić. Eksperymentuję w kuchni, nawet kupiłam kolejną książkę kucharską. Zrobiłam porządki w szafie, przygotowałam ubrania i buty na wiosnę, którą podziwiam na spacerach na moim odludziu. Postanowiłam codziennie ubierać się inaczej, posłuchałam własnych rad i skrupulatnie planuję cały dzień, nie wpadam w panikę, pozwalam, by lęk był tylko dobrym doradcą. Jestem wdzięczna za rodzinę i przyjaciół, od których dzieli mnie ponad tysiąc kilometrów, ale każda rozmowa z nimi pokazuje, że dystans nie ma znaczenia, kiedy jest prawdziwa bliskość. Odczuwam ogromną samotność, brakuje mi wyjścia do ludzi, spacerów po moim pięknym mieście, pikniku nad rzeką, ulubionych sklepów, a nawet wystaw sklepowych! Święta spędzne w gronie jedynie najbliżej rodziny. Ta zmiana jest trudna, odbiera moc i nadzieję, choć te święta najwięcej mają jej dać. Niechętnie przyznaję się do obniżonego nastroju, no cóż, tu powiem językiem psychologa, że nie lubimy mówić o swoich smutkach i beznadziei. Znacznie łatwiej udawać, że wszystko jest ok i zasłonić tęsknotę uśmiechem. 

Tymczasem potrzebuję trochę ponarzekać i pozłościć się. Mogę, prawda? Złoszczę się z powodu pustki w gabinetach (również w moim niemieckim gabinecie, bo przyszło mi odwołać sesje z klientami, którzy czekali dwa miesiące na mój powrót z Polski), jęków mojego synka narzekającego na brak kreatywności matki, złości mnie już to domowe przedszkole, bycie gospodynią pełną parą. Złości mnie tysiąc kursów i webinarów on-line, które mają uczynić czas w domu pełniejszym, spokojniejszym i łatwiejszym do zniesienia. 

Z mojego nastroju ratują mnie pokrzepiające myśli, że jestem bezpieczna. Nie tylko z powodu zamknięcia z dala od ludzi, ale przede wszystkim z powodu bezpieczeństwa, jakie daje mi dom, rodzina i moje wewnętrzne zasoby. Nikt mnie nie krzywdzi, moje dziecko nie wymaga dodatkowej opieki ani pomocy lekarza. Mogę ponarzekać i pozłościć się, mogę być spokojna. 

Ponad miesiąc temu w Pracowni odbyło się spotkanie inaugurujące warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet Kobieca Moc Relacji. Cel tych spotkań był bardzo prosty: rozwijać swoje zasoby wewnętrzne, zrozumieć siebie i odkryć siłę, jaką daje spotkanie z drugą kobietą. Człowiek rozwija się w relacji, a relacje, które w ciągu życia tworzymy z kobietami, pokazują, że możemy być dla siebie nie tylko niezwykłą inspiracją, ale przede wszystkim prawdziwym, silnym wsparciem. Dziś nie możemy spotkać się w pracowni, sceptycznie też podchodzę do możliwości takiego spotkania on-line. Wierzę, że prawdziwa jest moc jest w bezpośrednim kontakcie, gdzie między spojrzeniami czuć energię i gdzie ma szansę utworzyć się bezpieczna przestrzeń. Tego właśnie potrzebujemy – spotkania kobiet w relacji ja-ty. Człowieka z człowiekiem. Dziś zostają mi przemyślenia i plany na kolejne miesiące, gdy będzie “już po”. Na czas, w którym będziemy mogły bezpiecznie wyjść z domu. Tymczasem szukam dla siebie i innych kobiet wsparcia. 

Od roku mieszkam w Niemczech, w pięknym bawarskim miasteczku. Otworzyłam się na świat i to, co może mi zaoferować mieszkanie tutaj. Niemniej jednak serce pracowni bije w Mielcu i właśnie tam tęskno mi najbardziej. Podczas przygotowywania projektu Kobiecej Mocy Relacji rozpoczęłam współpracę partnerską z lokalnymi firmami, głównie zarządzanymi przez kobiety. Niezwykłe kobiety – pełne energii, prawdziwej pasji i ogromnej wiedzy. Korzystam z ich produktów na co dzień i jestem ogromnie szczęśliwa, że zdecydowały się obdarować nimi moje klientki w dniu inauguracji warsztatów. Obserwuję wiele internetowych akcji nawołujących do wsparcia polskich sklepów i przedsiębiorstw. I dzisiaj mówię Wam, Kobieca Moc Relacji, łącz się!  

Dziękuję moim partnerom za przyłączenie się do moich projektów. A Was, Czytelnicy, zachęcam do poznania tych fantastycznych marek, za którymi stoją prawdziwe kobiety. Są wyjątkowe, bo sprzedają produkty, które mają prawdziwą wartość, a nie są tylko obietnicą przyjemnego życia. 

Od lat jestem im wierna. Kosmetyki naturalne kupuję w Ecobelli, uroczym sklepie w Mielcu, który prowadzi również sprzedaż internetową. Dzięki nim jestem tutaj w Niemczech zaopatrzona w ulubione kosmetyki – naturalne, z certyfikatami i dobrane do mojej cery, dzięki poradom Dziewczyn ze sklepu. 

Każdy dzień zaczynam łykiem wody z miodem z Pasieki Mimoza. Dzięki Państwu Okulskim, którzy wkładają całe serce w opiekę nad pszczołami, moja rodzina jest zdrowa i silna. Przeziębienie leczymy propolisem a suchą skórę maścią propolisową. Tutaj nie ma żadnego oszustwa, jest ciężka praca i szacunek dla pszczół. 

Sukienki, spódnice, bluzki, sweterki… w mojej szafie są jeszcze niektóre kupione w czasie studiów w sklepie Yoshee w Mielcu. Dziewczyny sprzedają ubrania polskich producentów w pięknym butiku. W obecnej sytuacji ubrania można kupić przez internet. Śledźcie media społecznościowe sklepu, jeśli macie ochotę na odświeżenie swojej szafy, ten butik to właściwe miejsce. 

Jeśli potrzebujecie, by czas spędzony w domu stał się pełen miłości i spokoju spróbujcie przetworów Zubielove. Ja jestem prawdziwie zakochana w konfiturze pomarańczowej, którą uwielbiam na gorącym toście z serkiem kozim. Mój synek kocha powidła śliwkowe, które mogę spokojnie mu podać, bo nie zawierają cukru, jedynie naturalną słodycz owocu. Jest pysznie, kojąco i spokojnie. To za sprawą serca i pasji, które pani Beata dodaje do swoich małych arcydzieł. Czekam na sezon, by móc zrobić poważne zamówienie tych dobroci.  

To moje najprostsze sposoby na kryzys. Bliskość, piękno, miłość i pasja. To moje sposoby na złe samopoczucie w pandemii – poszukać Kobiecej Mocy Relacji na odległość. Przypominam sobie spotkania, kreślę plany na niepewną przyszłość. I dziękuję za obecność. 

Psycholog on-line

Czy kontakt z psychologiem online w czasie pandemii to dobre rozwiązanie? 

W czasie kiedy większość osób przebywa na domowej kwarantannie, a przemieszczanie się jest utrudnione, bezpośredni kontakt z psychologiem w wielu przypadkach może być niemożliwy. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy terapia bądź konsultacja zdalna będzie tak samo efektywna jak stacjonarna? Dla kogo taki kontakt może być niewystarczający, a dla kogo jest niezbędny?

Terapia psychologiczna online jest taką formą pomocy, w której psycholog i klient kontaktują się ze sobą za pomocą mediów elektronicznych. Taka forma pomocy może odbywać się w bieżącym czasie, czyli np. podczas wideo rozmowy, lub może być odroczona w czasie, czyli np. wsparcie udzielane jest drogą mailową lub poprzez czat. 

W ostatnich tygodniach terapia online cieszy się coraz większą popularnością i zyskuje zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Skąd więc tyle różnych zdań i kontrowersji dotyczących tej metody terapii? Wokół psychoterapii przez skype’a krąży wiele mitów. Przeciwnicy zarzucają tej metodzie, że nie można za pomocą komunikatora nawiązać prawdziwej relacji, co może przyczynić się do pogorszenia jakości świadczonej pomocy. Oprócz tego wymieniają takie utrudnienia jak problemy z połączeniem internetowym czy niepewność, brak wiarygodności osoby siedzącej po drugiej stronie. Warto tu jednak zaznaczyć, że terapia online, tak samo jak terapia twarzą w twarz musi spełniać określone wymogi, formy i specyfikę rozmowy. Kodeks etyczny pracy psychologa, a tym samym dyskrecja oraz właściwe metody pracy obowiązują go niezależnie od formy prowadzonej terapii!  

Dla kogo i w jakich sytuacjach terapia online jest dobrym rozwiązaniem? Przede wszystkim terapia online jest dobrym rozwiązaniem w sytuacji kiedy mamy utrudniony bezpośredni kontakt z psychologiem, może być to spowodowane np. obecnie występującą pandemią lub kiedy w swoim miejscu zamieszkania nie mamy dostępu do wykwalifikowanego psychologa bądź psychoterapeuty. Takie rozwiązanie jest niezbędne dla osób, które odczuwają silny lęk, ciężką depresje, a wyjście z domu jest dla nich ogromnym wyzwaniem. Terapia online jest również pomocna dla osób, które nie wiedzą jak sobie poradzić w trudnej sytuacji, nie wiedzą gdzie zgłosić się po pomoc i jakie kroki podjąć w celu polepszenia swojego zdrowia psychicznego. Taka wstępna konsultacja może pomóc w rozpoznaniu specyfiki problemu, a psycholog przedstawi możliwości i sposoby rozwiązania konkretnego problemu klienta. Terapia online jest dobrym rozwiązaniem dla osób z trudnościami fizycznymi. Jest wiele osób, które cierpią z powodu różnych dolegliwości uniemożliwiających im poruszanie się, taka forma pomocy wydaje się, więc dużym ułatwieniem. Zaletą terapii online jest także możliwość uczestnictwa w terapii z dowolnego miejsca na świecie. Wystarczy nam jedynie urządzenie i dostęp do internetu. Nie trzeba wydawać pieniędzy na dojazd do pracowni psychologicznej, w której pracuje psycholog. Co więcej, w niektórych przypadkach udzielanie pierwszej pomocy jest zdecydowanie szybsze, ponieważ czas oczekiwania na wizytę online jest krótszy od wizyty stacjonarnej. Kolejna, jedna z najlepszych zalet terapii online to – możliwość dowolnego wyboru terapeuty. Dzięki tej metodzie możemy wybrać psychologa z całej polski, a nawet świata! Nie ograniczamy się wyłącznie do psychologów znajdujących się w naszej okolicy, co jest szczególnie istotne dla osób mieszkających w małych miejscowościach, w których czasami mają do dyspozycji jednego psychologa. 

Czy terapia on-line jest dla każdego? Terapia online nie zawsze jest dobra dla wszystkich. W niektórych cięższych przypadkach np. u osób, u których występuje autoagresja, silne lęki, uzależnienia czy depresja, taki kontakt jest niewystarczający. Terapia online może być też nieodpowiednia dla osób starszych, którzy mają problemy z posługiwaniem się komputerem czy komunikatorami internetowymi. Taka forma terapii może u nich wywoływać niepotrzebny stres i dyskomfort wynikający już z samej próby kontaktu z psychologiem. Terapia online nie będzie też pomocna dla osób, które nie są przekonane co do jakości świadczonych przez psychologa usług w takiej formie, mają obawy i odczuwają niechęć do takiej formy kontaktu. Utrudnieniem w trakcie trwającej pandemii jest również obecność naszych domowników. Niektórym z nas może być trudno znaleźć taki czas i przestrzeń, by móc swobodnie porozmawiać, zwłaszcza, że część pojawiających się teraz trudności w naszym życiu może dotyczyć funkcjonowania w rodzinie. Z tej formy pomocy nie skorzystają też dzieci, które uczestniczyły w terapii w sposób stacjonarny. Podczas spotkań z dzieckiem w gabinecie część oddziaływań terapeutycznych ma miejsce podczas zabawy. W ten sposób pogłębia się więź z dzieckiem w bezpiecznych i przyjaznych warunkach. Dzięki temu można spokojnie porozmawiać o wrażliwych tematach np. o więzi z rodzicami. Trudno wyobrazić sobie takie spotkanie on-line z dzieckiem przebywającym w domu pełnym ludzi.

Zostaje nam jeszcze jedno pytanie, na które warto zwrócić uwagę. Jak wybrać psychologa i sprawdzić jego wiarygodność? Jeżeli chcemy wybrać dobrego psychologa, to pierwszą rzeczą jaką musimy sprawdzić to jego kwalifikację i poziom wykształcenia. Pamiętajmy psycholog to osoba, która skończyła 5-letnie studia psychologiczne! (psychoterapeuta to osoba, która dokształcała się dodatkowo w specyficznym nurcie) Żadna inna osoba, która nie skończyła takich studiów nie może nazywać się psychologiem. Aby uzyskać takie informacje możesz poszukać na internecie wiadomości o danym psychologu, poczytać opinię o nim, albo po prostu zapytać danego psychologa jaką szkołę skończył lub jakie stosuje metody pracy. Nie musisz się obawiać, że takie pytania są niewłaściwe, to dobrze, że chcesz wiedzieć czy trafiłeś do specjalisty. 

Podsumowując, terapia online zawsze jest dobrym pomysłem w sytuacji kiedy nie mamy możliwości bezpośredniego kontaktu z psychologiem w jego gabinecie. Szczególnie powinni z niej korzystać w obecnym czasie ci, którzy rozpoczęli proces terapetyczny przed  zamknięciem gabinetów psychoterapeutycznych. Pamiętajmy o tej możliwości. Doraźna pomoc w sytuacji kryzysowej może okazać się bardzo cenna. 

Artykuł został napisany przez studentkę psychologii Darię Witoń pod opieką merytoryczną psycholog Ewy Ingram.